Kierunek polskich lekkoatletów na 2016 rok jest jeden - to Rio de Janeiro. Plany na igrzyska też podobne:

 

Anita Włodarczyk: Przepięknie byłoby zdobyć złoty medal, jednocześnie bijąc rekord świata.

 

Piotr Małachowski: Mam nadzieję, że tam w Rio rzucę na tym stadionie 70 metrów.

 

Paweł Fajdek: Ja chce po prostu w zdrowiu dotrwać do igrzysk i zdobyć medal.

 

Cele, choć najwyższe, są realne.

 

Przemysław Iwańczyk: To są nasi narodowi faworyci, od których oczekujemy, co tu dużo mówić pierwszy raz od dłuższego czasu złotego medalu, artykułujemy to wprost i Ci zawodnicy wcale się nie wzbraniają, żeby to mówić.

 

Anita Włodarczyk: Jestem srebrną medalistką igrzysk w Londynie, więc nie pozostaje mi nic innego, jak walczyć o ten złoty medal.

 

W 2015 roku Anita Włodarczyk sięgnęła po wszystkie złote medale, o które walczyła, pobiła rekord świata, a drugą najlepszą zawodniczkę na świecie o prawie 5 metrów. Niemal identycznym tropem podążał Paweł Fajdek.

 

Przemysław Iwańczyk: To są ludzie, którzy z pewnością sięgną po medal, a najpewniej po złoty na igrzyskach olimpijskich. Będę się trzymał do samego końca, jeśli – odpukać - nic im nie przeszkodzi (kontuzja czy nieprzewidziany wypadek). Nie ma cudów - musieliby nakoksować się sportowcy innych krajów, żeby odebrać naszym ten przywilej bycia faworytem i pewnym kandydatem do złota.

 

Na potęgę w ostatnich latach koksowali się Rosjanie. Ich występy w 2016 roku stoją pod znakiem zapytania:

 

Przemysław Iwańczyk: Rosjan zobaczymy, choć igrzyska w Rio maja szansę stać się takimi naprawdę czystymi.

 

Na których błyszczeć mogą polscy lekkoatleci i to nie tylko ci najbardziej utytułowani:

 

Piotr Małachowski: Jest Robert Urbanek, Adam Kszczot, Marcin Lewandowski, Asia Jóźwik, Kamila Lićwinko, naprawdę wielu zawodników, o których pewnie zapomniałem.

 

Ci najlepsi o minima kwalifikacyjne na igrzyska powalczą między innymi na mityngach diamentowej ligi.