Ciekawiej nie znaczy lepiej. Gerarda Pique wygwizdywano przy każdym kontakcie z piłką, nie inaczej było z Neymarem i Danim Alvesem, których fani Espanyolu wyzywali dodatkowo od małp.

 

Dramat w Niemczech! Wyłowiono ciało reprezentanta




To jasne, że kibice niebiesko-białych nienawidzą swoich bogatszych kuzynów, ale żyjemy przecież w erze "Say no to racism" i takie zachowania nie będą tolerowane. Tak się jednak złożyło, że sędzia meczu Jose Luis Gonzalez zajścia w raporcie nie odnotował. FC Barcelona musiała zgłosić incydent bezpośrednio do władz La Liga. Dostarczyła nagrania wideo i audio. Na decyzję raczej nie trzeba będzie długo czekać.

– Władze ligi powinny zidentyfikować każdego z kibiców, który obrażał Neymara czy Daniego Alvesa – stwierdził Gerard Pique. Inaczej, co oczywiste, do sprawy podchodzi Espanyol. – Te doniesienia to stek kłamstw. Byłem na stadionie i nie słyszałem, aby którykolwiek z piłkarzy Barcelony był obrażany. Propaganda nacjonalistów związanych z Barceloną trwa... Zostawcie nas w spokoju, do cholery! – denerwował się prezes klubu, Joan Collet.

Na tym jednak nie koniec - już w przyszłą środę Barcelona podejmie Espanyol w 1/8 finału Pucharu Króla. Oby myśl o rewanżu szybko wyparowała z głów kibiców Dumy Katalonii...