Obawialiśmy się tego spotkania, ale jego przebieg i końcowy wynik usatysfakcjonował wszystkich widzów. Dlatego teraz z największą przyjemnością możemy wystawić pozytywne oceny siatkarzom reprezentacji Polski (skala 1-6).

 

Twitter po meczu Polska - Serbia: Taka jest różnica między siatkarzami a...

 

Grzegorz Łomacz - 5

 

Od początku znakomicie kierował grą biało-czerwonych. Trener Antiga nie miał chyba powodu taktycznego, aby zdejmować go w czwartym secie, bowiem jeszcze z nim na boisku Polacy odrobili trzy z pięciu punktów straty. Równa forma, dokładne i pewne wystawy.

 

Fabian Drzyzga - 5

 

Wszedł na krótko w końcówce pierwszego i czwartego seta. I przez pryzmat tej drugiej zmiany oceniamy rozgrywającego Asseco Resovii. Zmienił nieco styl rozegrania, wniósł trochę innej energii, skończył ostatnią piłkę szybkim, czystym atakiem. Krótka, ale pewna zmiana.

 

Karol Kłos - 4

 

Pewny (nie zepsuł żadnej piłki w ataku) i jak zwykle waleczny, ale nie zanotował w meczu ani jednego bloku, a z 11 piłek zdobył tylko pięć punktów. Na jego konto zapisujemy też nieskończoną ważną, przechodzącą piłkę w pierwszym secie.

 

Mateusz Bieniek - 5

 

Dwa asy serwisowe i kilka trudnych zagrywek, które ustawiały nam akcje, jeden blok i punktowy i osiem z 15 skończonych ataków – Mateusz znów pokazał ogromny potencjał i potwierdził miano wschodzącej gwiazdy naszej reprezentacji. Do czysto siatkarskich walorów dołożył waleczność i charyzmę. Brakowało tylko dwóch-trzech bloków więcej...

 

Michał Kubiak - 4+

 

Obawialiśmy się występu kapitana reprezentacji po długim leczeniu i oszczędzaniu sił. Wytrzymał cały mecz i to jeszcze jak! 63% w przyjęciu, trzy bloki punktowe i 10 z 21 skończonych ataków - Kubiak był znów liderem w trudnych momentach i mimo kłopotów w niektórych akcjach (w sumie 10 błędów), pewniakiem dla rozgrywających (poza ostatnią piłką pierwszego seta)

 

Mateusz Mika - 6

 

Był moment, kiedy wydawało się, że Mika może zostać zmieniony, ale tak się nie stało i dobrze – to był Mateusz z najlepszych meczów. Jak zwykle z inwencją, kapitalną techniką ataku i spokojem – 55% w ataku, 50% w przyjęciu, jeden blok i jeden as serwisowy, łącznie 18 punktów dało mu miano trzeciego najlepiej punktującego w całym meczu (za Kurkiem i Atanasijeviciem)

 

Bartosz Kurek - 6

 

Świetny występ. To on skończył trzy najważniejsze piłki w trzecim secie i to on był pierwszą opcją w ataku dla Łomacza. Łącznie zanotował 25 punktów! Zbijał z 53-procentową skutecznością i dołożył aż 5 asów serwisowych (przy tylko trzech błędach)! Tak regularnego Bartosza w polu zagrywki chcielibyśmy zawsze oglądać.

 

Damian Wojtaszek - 5

 

Jego udział w tym meczu zawiera się tylko w jednej statystyce – Polacy mieli łącznie 44 kontrataki! To w dużej mierze także jego zasługa. Sam fakt, że wskoczył do składu obok mistrza świata, Pawła Zatorskiego pokazuje, że nadal utrzymuje kapitalną formę z meczów ligowych.

 

Paweł Zatorski - 5

 

Tym razem jego praca ogranicza się tylko do przyjęcia zagrywki, a mimo to rywale najczęściej celowali właśnie jego?! Zatorski przyjmował 29 z 74 piłek po naszej stronie i robił to z 55% skutecznością (34% perfekcyjnego przyjęcia). Dobry, pewny występ mistrza.

 

Marcin Możdżonek - 6

 

Mały/duży MVP meczu! Wszedł na krótko w końcówce mecz, ale czego się nie dotknął, zamienił w złoto. Być może tej zmiany brakowało nam w ćwierćfinale mistrzostw Europy ze Słowenią, co przyznaje sam trener Antiga. Możdżonek w krótkim czasie zanotował jeden blok, jeden skuteczny atak i serię trudnych zagrywek, ale przede wszystkim popisał się niezwykłym wyczuciem i obronił szalenie ważną piłkę w końcówce czwartej partii. Doskonała zmiana!

 

Stephane Antiga - 5

 

Brawa za zmiany Drzyzgi, Buszka i Możdżonka! Świetne wyczucie czasu i potrzeb drużyny. Trochę gorzej wyszła mu podwójna zmiana w pierwszym secie. Ściągnięcie pewnego w ataku Kurka było chyba przedwczesne i skończyło się przegraną końcówką. Niemniej pewne i efektowne zwycięstwo z drugą drużyną Ligi Światowej pokazało, że Polacy są dobrze taktycznie, fizycznie i mentalnie przygotowani do bitwy o Rio de Janeiro. Oby do samego końca!

 

Rafał Buszek i Dawid Konarski - grali zbyt krótko