To był trzeci kolejny mecz Wizards bez polskiego środkowego w składzie i wszystkie stołeczny zespół wygrał. Obecnie z bilansem 19 zwycięstw i 19 porażek zajmuje dziesiąte miejsce w Konferencji Wschodniej.

 

LeBron James odkrywa nowe horyzonty! Już nie tylko NBA

 

Triumf nad Pacers goście zawdzięczają przede wszystkim Johnowi Wallowi. 25-letni rozgrywający zdobył 28 punktów i miał także osiem asyst oraz siedem zbiórek. Bradley Beal, wracający do formy po kontuzji nogi, w 22 minuty dołożył 22 pkt.

 

"Czarodzieje" po świetnej drugiej kwarcie na przerwę schodzili prowadząc 59:46. W drugiej części gry kontrolowali przebieg spotkania. Wśród gospodarzy słabszy dzień miał Paul George. Zdobył 21 pkt, trafiając tylko sześć z 19 rzutów z gry.

 

Kolejny mecz Wizards rozegrają już w sobotę, kiedy podejmą Boston Celtics. Być może na parkiecie pojawi się Gortat. "Właśnie skończyłem trening. Czuję się znacznie lepiej" - napisał Polak w piątek na Twitterze.

 

Dziewiątej porażki z rzędu doznała Minnesota Timberwolves. "Leśne Wilki" gładko uległy na wyjeździe drużynie Oklahoma City Thunder 93:113. Wśród gospodarzy tzw. triple-double miał Russell Westbrook - 12 pkt, 11 zbiórek i 10 asyst.

 

Goście fatalnie rozpoczęli mecz. Pierwsze punkty zdobyli po ponad czterech minutach i już po pierwszej kwarcie przegrywali 17:31.

 

Triple-double uzyskał także Hassan Whiteside. 26-letni środkowy Miami Heat zapisał na swoim koncie 19 pkt, 17 zbiórek i 11 bloków, a jego drużyna, mimo braku Dwyane'a Wade'a i Gorana Dragica, pokonała na wyjeździe Denver Nuggets 98:95.

 

Sześciomeczową serię wyjazdową zwycięstwem zakończyli koszykarze Cleveland Cavaliers. Ubiegłoroczni finaliści pokonali Houston Rockets 91:77. Najskuteczniejszy w zwycięskiej ekipie był Kyrie Irving - 23 pkt. Wśród pokonanych zawiódł James Harden, który trafił tylko dwa z 10 rzutów z gry i spotkanie zakończył z dorobkiem 11 pkt.