Wojciech Nowiński: Byłeś wielką gwiazdą na mistrozstwach świata 2 lata temu, kiedy świat piłki ręcnej Cię odkrył. Co się zmieniło od tego czasu?

Valentin Porte: Teraz nie jestem już niespodzianką, wszyscy wiedzą na co mnie stać. Musze ciągle pracować nad swoją grą. W 2014 mogłem trochę poszaleć, byłem nowy, zostawiano mi trochę więcej miejsca, bo mnie nie znano - co na pewno mi pomogło. Teraz rywale mnie znają, więc pilnują mnie bardziej. Dlatego moja gra musi być coraz lepsza. Muszę być bardziej precyzyjny, muszę grać jeszcze lepiej. I myślę, że od kilku lat udaje mi się ten cel osiągać.

Selekcjoner Francuzów: Polacy? Bombardują aż miło, ale brakuje im spokoju

Pamiętam, że gdy zaczynałeś w kadrze Francji jako młody zawodnik - byłeś kilka razy w Polsce z kadrą juniorską. czy pamiętasz te podróże?

Byłem trzy razy w okolicach Gdańska - o ile pamiętam był to Malbork. Graliśmy kilka spotkań między kadrami juniorskimi. Byłem wtedy drobniejszy, miałęm długie włosy. Wszystkie te pobyty były bardzo sympatyczne. Zawsze byliśmy przyjmowani bardzo dobrze i zawsze mieliśmy bardzo dużo problemów z polską drużyną. To są bardzo dobre wspomnienia. Nie było za ciepło, ale bardzo fajnie.

Jakie są ambicje reprezentacji Francji na tym turnieju? Zawsze mówi się że gra się, żeby wygrać, ale macie w perspektywie inne bardzo wazne imprezy - Igrzyska Olimpijskie czy mistrzostwa świata.

Jesteśmy aktualnym mistrzem Europy, wiec oczywisćie przyjeżdżamy na ten turniej po to, żeby ten tytuł obronić. Ale pamiętamy o Igrzyskach. Tu, na turnieju są ekipy, które nie wywalczyły jeszcze kwalifikacji  i te drużyny będą tu grały przeciwko nam na 200 procent. Będziemy więc obserwować i jeżeli tylko pojawi się szansa, żeby znowu wygrać - na pewno to zrobimy.

Mówi się, że Francja najlepiej gra w finale, wiec trzeba poczekać na finał, żeby zobaczyć najlepszą reprezentację Trójkolorowych.

Czyli lepiej, żebyśmy tam nie dotarli, bo możemy dobrze zagrać (śmiech). Nie, nie - jesteśmy dobrą drużyną i mamy wszystkie warunki, żeby zajść daleko w tym turnieju.


Rozmowa z Valentinem Porte w załączonym materiale wideo.