Szpilka zaskoczył większość bokserskiego świata. Choć był skazywany na porażkę, to pokazał, że jest w stanie nawiązać walkę z niepokonanym na zawodowych ringach Deontayem Wilderem. Po kilku rundach nawet prowadził na punkty, lecz z czasem do głosu doszedł mistrz, który po zakończeniu pojedynku był pełen uznania dla polskiego zawodnika. - Modlę się za jego zdrowie - dodał "Bronze Bomber".

 

Wilder: Myślałem, że Szpilka nie żyje

 

Szpilka po potężnym ciosie w dziewiątej rundzie, po którym nie był już w stanie się podnieść, zgodnie z procedurami musiał udać się do szpitala, choć przekonywał, że nie jest mu to potrzebne. Po krótkim pobycie, opuścił placówkę w Nowym Jorku i udał się do hotelu, zjadł jeszcze tatara i udowodnił, że czuje się dobrze. Teraz stwierdził, że jest gotowy na wielki walki - w tym na te mistrzowskie. Docenia też wsparcie kibiców.

 

- Dostaję masę wiadomości, po walce około 10 tysięcy. Dziękuję wszystkim za wsparcie. U mnie OK, nic mnie nie boli, bo takie rzeczy się zdarzają. Nie mogę się doczekać, jak wrócę i pokażę wszystkim, że zdobędę tytuł mistrza świata! - napisał na Facebooku.

Siema ..󾍇Dostaje masę wiadomości ...po walce około 10 tys dziękuję wam za wsparcie itp wszystko u mnie ok nic mnie nie...

Posted by Artur Szpilka on 21 stycznia 2016

W załączonym materiale wideo skrót walki Wilder - Szpilka.