Pindera: W Wenezueli kochają boks

Sporty walki
Pindera: W Wenezueli kochają boks
fot. WSB

Dziś w Pruszkowie Hussars Poland zmierzą się z Casiques de Venezuela na inaugurację VI edycji World Series of Boxing, zawodowej ligi w której nasza drużyna bierze udział po raz czwarty.

W tym roku obowiązuje inny system rozgrywek niż w latach ubiegłych. 16 drużyn podzielono na cztery grypy: Husaria rywalizować będzie jeszcze z drużynami Russian Boxing Team i Argentina Condors. Dwie najlepsze awansują do ćwierćfinałów. W minionym sezonie polski zespół dowodzony przez Jarosława Kołkowskiego i Jacka Szelągowskiego przegrał oba mecze z Wenezuelą. Ten pierwszy, wyjazdowy 2:3 (zwycięstwa Tomasza Jabłońskiego i Igora Jakubowskiego), rewanż w Pruszkowie 1:4 (wygrał tylko Dawid Michelus).

 

Husarze ruszają do boju! Transmisja w piątek od godz. 20.00 w Polsacie Sport Extra

Dzisiejsze spotkanie nie będzie łatwiejsze, tym bardziej, że z powodów zdrowotnych nie wezmą w nim udziału obaj wicemistrzowie Europy, Jabłoński i Jakubowski. W ich miejsce zobaczymy pięściarzy z Warszawy, Pawła Rumińskiego (75 kg) i Michała Olasia (91 kg). Ten pierwszy zmierzy się z Johanem Gonzalezem, jednym z najlepszych w drużynie gości, a rywalem Olasia będzie rutynowany Julio Deivis Blanco. 36 letni, mierzący 196 cm Kolumbijczyk toczył w swojej karierze wyrównane boje między innymi z Kubańczykiem Erislandy Savonem (jedną walkę wygrał), oraz… Deontayem Wilderem. Z Amerykaninem zmierzył się w 2008 roku podczas kwalifikacji olimpijskich i przegrał 6:7.

 

Mecz z Wenezuelą rozpocznie Dawid Jagodziński (49 kg), ćwierćfinalista ostatnich mistrzostw świata i Europy. Jego przeciwnikiem będzie Angelino Cordova Martinez i jest szansa, że wielokrotny mistrz Polski w najlżejszej kategorii odniesie wreszcie pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach WSB. Wydaje się, że znacznie trudniejsze zadanie mieć będą obaj obcokrajowcy występujący w barwach Husarii: Riccardo D’Andrea (56 kg) i Kastriot Sopa (64 kg). Włoch walczyć będzie z Jose Diazem Azocarem, Niemiec z Luisem Arconem Diazem. Ten drugi to wielki talent, przed rokiem pod Caracas rozprawił się z Damianem Kiwiorem już w pierwszej rundzie. Nie gorszy jest Azocar, może coś o tym powiedzieć były zawodnik Husarii, Marek Pietruczuk, który w starciu z Wenezuelczykiem też nie miał nic do powiedzenia.

 

Włocha będzie wspierał jego znacznie bardziej znany rodak Gianfranco Rossi, były zawodowy mistrz świata, a Niemca, Zoltan Lunca, mistrz świata amatorów z Berlina (1995). Lunca walczył też o zawodowe mistrzostwo świata wagi muszej, ale przegrał z Fernando Montielem na jego terenie w Meksyku.

 

Ale Wenezuelczycy też mają asa w narożniku. Ich pierwszym trenerem jest Alfredo Lemus, srebrny medalista pierwszych mistrzostw świata (Hawana – 1974). Lemus, dwukrotny olimpijczyk, z Monachium (1971) i Montrealu (1976) jest dobrej myśli, ma nadzieję, że jego chłopcy powtórzą ubiegłoroczne sukcesy i ponownie wygrają z Husarią. W Wenezueli kochają boks, więc wygrana w Polsce byłaby miłym prezentem – mówi Polsatsport.pl Alfredo Lemus. Ale kto wie, może nasz zespół, prowadzony przez Zbigniewa Raubę, Siergieja Korczyńskiego i Jerzego Baranieckiego sprawi niespodziankę? W 1978 roku na mistrzostwach świata w Belgradzie Jerzy Rybicki pokonał Alfredo Lemusa i sięgnął po brązowy medal. Teraz Lemus, trener drużyny Wenezueli, też nie musi wygrać.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze