Tak grającą Asseco Resovię kibice w hali Podpromie chcą oglądać jak najczęściej. W starciu z AZS-em Częstochowa rzeszowianie zupełnie zdominowali boiskowe wydarzenia, od początku do końca kontrolując przebieg meczu. Do efektownego zwycięstwa mistrzowie Polski potrzebowali raptem 75 minut. Rywal nie był z najwyższej półki, ale i tak „gołym okiem” widać, że dyspozycja rzeszowian systematycznie rośnie. – To był dobry mecz w naszym wykonaniu. Nie było przestojów, a zagrywka funkcjonowała naprawdę nieźle. Dalej jest jednak sporo do poprawienia, jak na przykład gra na linii blok – obrona, więc przed nami wciąż bardzo dużo pracy – ocenił zaraz po meczu Fabian Drzyzga, rozgrywający Asseco Resovii.

 

#Dragons Lugano - Asseco Resovia Rzeszów: Transmisja w Polsacie Sport News!


Oprócz stabilnej zagrywki rzeszowianie imponowali także w ataku ze skrzydeł. Do tej pory skuteczność w tym elemencie utrzymywał głównie Bartosz Kurek. Teraz powoli ciężar gry zaczynają brać na siebie także przyjmujący. – Wiadomo, że na początku sezonu nie omijały nas kontuzje, więc ta dyspozycja była taka, jaka była. Teraz ze zdrowiem jest już zdecydowanie lepiej i wszyscy mogą pokazać na co ich stać. Ja przepracowałem pierwszy tydzień od dawna, kiedy nie czułem żadnego bólu, bo wcześniej miałem delikatne problemy z kolanem. Świetnie wprowadził się Thomas Jaeschke, do formy sprzed kontuzji wraca powoli Olieg Achrem, więc myślę, że możemy optymistycznie patrzeć w przyszłość. Jak będzie zdrowie, to będziemy tak grać. Jak nie, to pewnych rzeczy nie oszukamy – powiedział Drzyzga, który odniósł się także do pojawiających się informacji, że organizacja Final Four Ligi Mistrzów może przypaść właśnie Asseco Resovii. Turniej miałby odbyć się w krakowskiej Tauron Arenie.

– Jeśli dostalibyśmy organizację turnieju, to odpadłoby nam kilka podróży, wyjazdów, co przy tegorocznym natężeniu gier byłoby bardzo cenne. Dodatkowo drugi raz z rzędu bylibyśmy pewni gry w turnieju finałowym, a to dla każdego siatkarza przecież kapitalna sprawa. Sami kibice też mieliby wielką frajdę, bo ostatnio sam byłem w Krakowie na meczu szczypiornistów i atmosfera jest naprawdę niesamowita. Fajnie by tam było w kwietniu zagrać – zakończył rozgrywający Asseco Resovii i reprezentacji Polski.