Wydaje się, że najbliżej medalowego miejsca był Mateusz Janik, który po swoim drugim bezbłędnym strzelaniu wybiegał na trasę z trzecim czasem. Niestety słabszy czas biegu na ostatnich kilometrach spowodował, że na mecie był dopiero jedenasty.

 

PŚ w Sapporo: Kot najlepszy z Polaków. Słoweńcy bezkonkurencyjni

 

- Ten bieg od początku kosztował Mateusza więcej niż innych. Przy prawie 90 kilogramach wagi w temperaturze +12C bardzo trudno jest osiągać dobre czasy biegu. Większość trasy jest w słońcu, co powoduje, że śnieg jest grząski - tłumaczy swojego zawodnika trener Tomasz Sikora, który podczas biegu wyjątkowo przebywał nie na strzelnicy, a na trasie.

 

- Mateusz rozbudził nadzieje, bo po drugim strzelaniu wybiegł trzeci. W najczarniejszych snach nie myślałem, że spadnie aż poza dziesiątkę. Nie był jednak w stanie niż zrobić. Trudno liczyć, że warunki do niedzieli ulegną poprawie. Bieg juniorów zaplanowany jest jako czwarty w kolejce. Nawet jak się ochłodzi to trasa i tak będzie już rozjechana - dodał.

 

Lepiej w biegu, ale gorzej na strzelnicy prezentował się Rafał Penar. Biathlonista z Iwonicza-Zdroju z dwoma karnymi rundami zajął piętnaste miejsce. Przy bezbłędnym strzelaniu byłby pewnie trzeci.

 

- Rafała było dzisiaj stać na to żeby powalczyć o medal. Przyjemnie się go dzisiaj oglądało na trasie. Mimo podobnego wzrostu, jest o wiele szczuplejszy od Mateusza i tym sporo nadrabiał – ocenił Sikora.

 

W rozgrywanym przed południem biegu juniorek siedemnaste miejsce zajęła Kinga Mitoraj. Wicemistrzyni świata sprzed roku spudłowała dwa razy w postawie leżąc i na mecie zanotowała ponad półtorej minuty straty do zwyciężczyni.

 

- Spodziewaliśmy się, że w tym roku może być ciężko z ustabilizowaniem jej formy. Trzy miesiące, które spędziła na przeszkoleniu wojskowym, zamiast na zgrupowaniach kadry musiały zostawić swoje piętno. Na początku sezonu prezentowała się bardzo dobrze, ale później gasła nam ze startu na start. Kinga walczyła dzisiaj jak tylko mogła i naprawdę nie mam jej nic do zarzucenia. Pudła były minimalne. Jestem pewien, że gdyby Kinga normalnie przetrenowała z nami cały rok, to dzisiaj byłaby w zupełnie innym miejscu - zakończył Sikora.

 

Niedziela upłynie pod znakiem biegów na dochodzenie. W czterech startach zaprezentuje się w sumie jedenaścioro reprezentantów Polski. Jako pierwsze na trasę – o 9:00 – na trasę ruszą juniorki młodsze. W tym gronie znajdują się Kamila Żuk (nr 11), Joanna Jakieła (34) oraz Kamila Cichoń. Godzinę później rozpocznie się bieg juniorek z udziałem Kingi Mitoraj (nr 17). Transmisja z tego wydarzenia od 9:55 w Polsacie Sport News oraz w Polsacie Sport Extra.

 

O godzinie 12:30 wystartują juniorzy młodsi. Nasi reprezentanci zakwalifikowali się do tego biegu w komplecie. Zobaczymy więc czwórkę: Tadeusza Nędzę-Kubińca (nr 16), Przemysława Pancerza (18), Marcina Szwajnosa (38) oraz Karola Turka (51). Na zakończenie niedzielnej rywalizacji zaplanowano bieg juniorów z Mateuszem Janikiem (nr 11), Rafałem Penarem (15) oraz Tomaszem Ziębą (52) na starcie. Początek transmisji od 13:25 w Polsacie Sport News oraz w Polsacie Sport Extra.