Artur Janosz drugi rok w GP3!

Moto
Artur Janosz drugi rok w GP3!
fot. arturjanosz.pl

Młody polski kierowca w 2016 roku znów będzie reprezentował barwy ekipy Trident. Włoski zespół jeszcze bardziej zacieśnił w tym roku stosunki z Scuderia Ferrari. Tymczasem Artur Janosz po debiutanckim sezonie startów, jak sam twierdzi, nauczył się sporo, lecz wie także, co jeszcze musi poprawić. Potencjał, jaki w nim drzemie pozwala wierzyć, że w tym roku zobaczymy go podium.

Z resztą sam ma bardzo ambitne cele. Niemniej konkurencja jak zwykle będzie bardzo duża. Nie może być inaczej, gdy mówimy o szkole przy Formule 1 przygotowującej młodych kierowców do startów w królowej sportów motorowych. Wybitnymi przykładami są Esteban Gutierrez, Valtteri Bottas, czy Danił Kwiat – byli mistrzowie GP3, którzy teraz budują swoje kariery w F1. Jaki będzie los Janosza? Wiele odpowiedzi da nam ten właśnie sezon.

 

17 Polaków w rajdzie Monte Carlo Historique

 

Krystian Sobierajski: Pamiętam, że podczas wywiadu pod koniec poprzedniego sezonu wyrażałeś nadzieję, że pozostaniesz w GP3. Twoje nadzieje stały się faktem, bo właśnie podpisałeś umowę ekipą Trident. Jak do tego doszło, jak wyglądały negocjacje?

 

Artur Janosz: Udało się podpisać ten kontrakt, z czego jestem bardzo szczęśliwy. Jak popatrzymy na wyniki z zeszłego roku, Trident zajął drugie miejsce, także jest to jeden z najlepszych zespołów w stawce. Tym bardziej cieszę się z udanych negocjacji, bo z ekipami na topie zawsze ciężko się negocjuje. Szukają one najlepszych kierowców. Moim atutem był rok doświadczenia i pracy w tym zespole. Zdołaliśmy się poznać bardzo dobrze. W zasadzie od zakończenia sezonu 2015 zaczęliśmy rozmowy na temat przedłużenia naszej współpracy. Z obu stron była chęć na kontynuację.

 

Miałeś oferty z innych zespołów? Wspominałeś, że chciałeś zostać w Trident, ale czy ktoś poza włoskim teamem wyraził zainteresowanie Twoją osobą?

 

Było wiele bardzo śmiesznych sytuacji. Już pod koniec roku na testach po sezonie, gdzie miałem możliwość jazdy bolidem GP2, na padoku sporo menadżerów innych zespołów pytało mnie jakie mam plany i czy nie byłbym zainteresowany przejściem do nich. Widzieli, że jako debiutant zaczynałem sezon z końca stawki, lecz z każdym wyścigiem poprawiałem się. Pod koniec roku byłem już blisko pierwszej trójki. Progres był widoczny i w tym sezonie pora na wygrywanie.

 

Właśnie o to chciałem zapytać. Jakie są Twoje plany na drugi sezon w GP3? Rok temu Twoim punktem odniesienia był kolega zespołowy Luca Ghiotto, który w dość niefortunnych okolicznościach stracił szansę na tytuł.  Patrząc na kierowców, którzy będą reprezentować Trident w tym sezonie Ty i Antonio Fuoco macie najwięcej doświadczenia. Czy nie przyszła pora na to, by zespół postawił na Ciebie?

 

Tak, wracając myślami do walki Ghiotto muszę przyznać, ze cały zespół mocno przeżył to, co się stało w ostatnich wyścigach. Co do mnie, chcielibyśmy powtórzyć to, co zrobiłem w EuroFormule Open. Pierwszy sezon był przeznaczony na naukę. Zająłem wtedy 13. miejsce, ale już w kolejnym roku startów zostałem wicemistrzem serii. W 2015 w GP3 zakończyłem starty na 14 pozycji i teraz chciałbym zrobić krok, jak kilka lat wcześniej. Powalczyć o pierwszą trójkę na koniec sezonu i oczywiście wygrywać wyścigi. To mój cel. Wiem, że nie będzie łatwo. W tym sezonie dochodzi jeszcze nowy bolid, do którego nikt nie ma dostępu. Mam nadzieję, że charakterystyka prowadzenia tego auta będzie podobna i będę mógł wykorzystywać to, czego do tej pory się nauczyłem. Jeśli nie to liczę, że szybko zrozumiem nową konstrukcje i włączę się do walki o zwycięstwa.

 

W poprzednim sezonie Ghiotto był liderem zespołu. On wyznaczał na każdych zawodach referencje. W tym roku ja i Fuoco mamy najwięcej doświadczenia i raczej my będziemy wyznaczać najlepsze czasy okrążeń. Choć wierzę, że najszybszy będę głównie ja. 

 

Właśnie, niby jest bagaż doświadczeń, ale z drugiej strony w GP3 w tym roku debiutuje zupełnie nowa konstrukcja bolidu. Niewiele wiedzą o tym aucie kierowcy, niewiele także zespoły. Macie jakieś przecieki na temat tego samochodu? Wiecie coś o jego charakterystykach, czy jest on kompletną zagadką?

 

Nowy samochód to nowe pytania. Nikt jeszcze nowego bolidu nie ma i nie wiadomo jak się będzie prowadził. Z tego co wiemy, charakterystyka jazdy powinna być podobna, ale jest też więcej docisku, co sprawi, że trzeba będzie trochę inaczej zadbać o opony. Na ten moment jest to zagadka dla wszystkich. Realną okazją by przetestować nową konstrukcję będą testy w połowie marca. Wtedy będziemy mogli oficjalnie powiedzieć coś więcej na temat nowego auta.

 

Jak w takim razie wyglądają przygotowania kierowcy do samochodu, którego się nie zna? Jak wygląda praca do tego pierwszego testu?

 

Oczywiście od podstaw, czyli trening fizyczny. Ja trenuje pięć razy w tygodniu. To jest obecnie moja główna praca. Co do nowego bolidu, wiemy o większym docisku i uwzględniliśmy to przy pracy w symulatorze. Podam przykład. Gdy powstał nowy tor w Meksyku mało kto przypuszczał w jakich granicach będą najlepsze czasy w Formule 1. Testy na symulatorach zaczynano po omacku od bardzo wysokich czasów. Tymczasem inżynierowie Mercedesa przed Grand Prix Meksyku powiedzieli, jaki będzie czas w kwalifikacjach i pomylili się tylko o kilka tysięcznych. Wracając do naszych przygotowań wydaje nam się, że z informacjami, które mamy, jesteśmy w stanie przybliżyć się do realnych ustawień samochodu. Później wprowadzimy lekkie poprawki.

 

W tym sezonie w Trident będzie dwóch kierowców związanych z Ferrari – Antonio Fuoco i syn byłego kierowcy Ferrari w F1 Jeana Alesiego - Giuliano. Jesteś Ty i Twój dobry znajomy Sandy Stuvik. Jak będzie wyglądała współpraca, gdy jest aż czterech zawodników w tym sezonie?

 

W tej chwili ciężko powiedzieć. Z pewnością z Sandym mam rok doświadczenia pracy w jednym zespole w niższych kategoriach. On zdobył tytuł, ja byłem wicemistrzem i bardzo dobrze wspominam pracę z nim. Byliśmy zgrani, wygrywaliśmy wyścigi i ciągnęliśmy zespół do przodu. Wiem, że młody Alesi jest nastawiony na rozwój i on ma rok nauki. Nie będzie walczył o wygrywanie wyścigów. No i jest Fuoco, z którym w poprzednim sezonie nie miałem najlepszych stosunków. Tak bywało, że często na torze byliśmy obok siebie i nie zawsze to się dobrze kończyło.

 

Antonio Fuoco zabłysnął w poprzednim sezonie kilka razy tym, że czasami zbyt brawurowo podchodził do walki. Pierwsze z brzegu wspomnienie to wyścig w Austrii.

 

Tak, w zeszłym roku był w innym zespole i mieliśmy średnie stosunki. Teraz, kiedy jesteśmy w jednym teamie, mam nadzieję, że nasze relacje się poprawią i w razie spotkania na torze nie będzie walczył bez opamiętania. Naszym celem jest dobro ekipy. Jestem pozytywnie nastawiony.

 

W tej chwili cała koncentracja jest na GP3. Jednak miałeś okazję testować bolid GP2. Jak rozumiem celem na przyszłość i kolejnym krokiem, po miejmy nadzieje udanym sezonie w GP3, jest przeskoczenie o szczebel wyżej i bezpośrednie zaplecze Formuły 1. Z tego co wiem wrażenia z jazdy bolidem GP2, to doświadczenie, którego chciałoby się doświadczyć jeszcze kilka razy.

 

To było niesamowite przeżycie. Bolid GP2 wydaje się tylko kilka sekund szybszy od naszego lecz już wsiadając do środka jest wrażenie, że to bardzo porządna maszyna. W tym bolidzie czułem się prawie jak w Formule 1. Na pierwszych okrążeniach ciężko było uwierzyć, że tak przyspiesza. Jest dużo więcej docisku i znacznie lepsze hamulce. To robi wrażenie, ale to co mi jeszcze zaimponowało to DRS. Włączony na prostej sprawia, że bolid przyspiesza jeszcze lepiej, jakby nastąpiła redukcja biegu. Test był dla mnie jak zachęta na ten rok, żebym jak najlepiej pojechał ten sezon. Jeśli wszystko się uda i potoczy po naszej myśli, znów przetestuje bolid GP2, a w 2017 liczę, że wystartuje w tej serii. Taki mam cel i będę robił wszystko, żeby to osiągnąć.

Krystian Sobierajski, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie