Belgijska firma, która sprawować będzie kontrolę nad sposobem szkolenia młodych piłkarzy, ma już spore doświadczenie. "Andreas Nagel, który jest odpowiedzialny za szkolenie młodzieży w Bundeslidze, powiedział, że oni mieli problem, gdy oddawali Belgom akademie w zarządzanie. Wiadomo, że Niemcy potrafią wiele robić samemu i to na wysokim poziomie, więc powierzenie komuś innemu tak ważnej rzeczy było dla nich trudnym przeskokiem mentalnym" - relacjonował Marzec.

 

Radović nie trafi zimą do Legii Warszawa

 

Prezes spółki prowadzącej rozgrywki ekstraklasy zwrócił uwagę, że kilka polskich klubów ma już dobrze rozwinięte akademie. "Lech Poznań, Legia Warszawa i Zagłębie Lubin mają i ciekawe koncepcje, i specjalną infrastrukturę. My już dzisiaj mamy pewną drogę za nami, ale żeby całość pchnąć do przodu w przyszłości potrzebujemy systemu, który będzie gwarantował pewną jakość i poziom wyszkolenia zawodnika" - tłumaczył.

 

Jak dodał, certyfikacja ma zostać dostosowana do polskiej specyfiki, do warunków lokalnych. "Wierzymy, że długofalowo jest to odpowiednia droga do podniesienia poziomu sportowego ligi" - podsumował Marzec.