Zidane, czyli pełnia szczęścia Realu?

Piłka nożna
Zidane, czyli pełnia szczęścia Realu?
fot. PAP
Zinedine Zidane na razie jest niepokonany na ławce Realu Madryt

Cztery mecze, trzy wygrane i jeden remis, bilans bramowy 17:2 – Zinedine Zidane szybko pozwolił zapomnieć o erze Rafy Beniteza i znakomicie wprowadził się w nową rolę, trenera Realu Madryt. Jeszcze dwa tygodnie „Zizou” może liczyć na tylko pochlebne artykuły w hiszpańskiej prasie, ale 17 lutego zmierzy się w Rzymie z ekipą Wojciecha Szczęsnego w 1/8 finału Ligi Mistrzów, a 10 dni później czeka go arcyważny test – derby Madrytu z Atletico. Kończy się miesiąc miodowy francuskiej gwiazdy.

Beniteza i Zidane’a różni niemal wszystko – ten drugi to genialny piłkarz z niewielkim trenerskim doświadczeniem, Hiszpan to szkoleniowiec, który wygrał niemal wszystko, ale ostatnio nie ma dobrej prasy. Benitez to wciąż zapewne dobry, albo bardzo dobry trener, ale to nie był odpowiedni dla niego czas w Realu.

 

Pobiją rekord Mourinho?


Wygląda za to, że Zidane trafił idealnie. Piłkarze potrzebowali kogoś o tak pozytywnym wizerunku, usposobieniu, podejściu do piłki. Widać to po statystykach gwiazd. Tylko jednego ze wspomnianych 17 goli nie strzelił ktoś z grona: Cristiano Ronaldo, James Rodriguez, Karim Benzema i Gareth Bale. Dziennik „AS” już wyliczył, że w tym rytmie Real może pobić rekord 121 goli w sezonie, ustanowiony za czasów Jose Mourinho. Imponujące!


Po takim starcie wszystko wygląda dla francuskiego szkoleniowca otwarte – La Liga, Champions League… Entuzjazm kibiców rośnie. Mimo że, kiedy obejmował stery Królewskich, początkowo nic tego nie zapowiadało. W sondach internetowych większość fanów była sceptyczna, co do nadchodzących miesięcy i pracy Zidane’a.

 

Wszyscy są bardziej szczęśliwi


Entuzjastami są także, a może przede wszystkim, piłkarze. – Nie chcę powiedzieć, że ktoś z nas chciał zmiany trenera, ale u Zidane’a wszyscy czują się weselsi, szczęśliwsi. To powoduje, że nasza gra może się podobać kibicom, a przecież to oni płacą za bilety – powiedział ostatnio Sergio Ramos.


Widać to także po grze niektórych zawodników. Cristiano Ronaldo już dogonił Luisa Suareza w czołówce klasyfikacji Pichichi. Jedno trafienie mniej ma Benzema. Tylko pozytywne oceny zbierają ostatnio Luka Modrić i Toni Kroos. Real wreszcie zaczął czarować – inteligencją gry, polotem i dynamiką. Fani La Liga tylko zacierają ręce przed decydującymi bojami.


Pozostali czekają na weryfikację talentu Zidane’a.

Marcin Lepa, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze