Multimedalistka olimpijska i świata przyszła na spotkanie z dzieckiem. Jego wózek dziennikarze ocenili jako "wyczynowy". Nieoczekiwane pojawienie się biegaczki na obiekcie, gdzie w weekend rozegraną zostaną zawody Puchar Świata wywołało spekulacje, że zamierza wystartować w niedzielnym biegu na 30 kilometrów.

 

PŚ w biathlonie: Martin Fourcade najlepszy w Kanadzie

 

Norweżka wyjaśniła ze śmiechem, że "na pewno nie", ponieważ jest za wcześnie. Przyznała jednak, że rozpoczęła lekkie treningi już 11. dnia po porodzie. - Teraz trenuję 1-2 razy dziennie i stopniowo zwiększam dawki obciążeń. Sytuacja jest dla mnie zupełnie nowa, ponieważ mam w domu nowego szefa, który nazywa się Marius. To on teraz o wszystkim decyduje i muszę się do niego dostosować - powiedziała biegaczka.

 

Uczę się codziennie roli matki i największą nowością dla sportowca wyczynowego, który dzieli cykl dnia na wysiłek i wypoczynek jest to, że Marius budzi się zawsze nieoczekiwanie w środku nocy - dodała.

 

Na pytania o plany sportowe odpowiedziała, że wiele się nie zmieniło, lecz jej motywacja do powrotu do rywalizacji bardzo wzrosła. "Oceniam, że za około miesiąc powinnam dojść do formy startowej, więc występ w mistrzostwach Norwegii w Beitostoelen na przełomie marca i kwietnia jest jak najbardziej aktualny. Poza tym celem są przyszłoroczne mistrzostw świata w Lahti" - podkreśliła.