Boniek dla Polsatsport.pl: Dla kadry Nawałki kasa naprawdę nie jest ważna

Piłka nożna
Boniek dla Polsatsport.pl: Dla kadry Nawałki kasa naprawdę nie jest ważna
fot. PAP

W reprezentacji Adama Nawałki sprawy finansowe są dla zawodników ostatnią interesującą rzeczą. Wiadomo, że za sukces na Euro 2016 pieniądze muszą być, bo chłopaki to zawodowcy, ale dla nich nie jest to czynnik motywujący - powiedział w rozmowie z Polsatsport.pl prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek.

Sebastian Staszewski: W piłkę Pan nie gra, ale nagrody dalej Pan zgarnia. Jak to się robi?

 

Zbigniew Boniek: Fakt, otrzymałem statuetkę „Piłkarza 60-lecia” w plebiscycie „Piłki Nożnej”. Cieszę się bardzo, choć podchodzę do tego z dystansem. Mam nadzieję, że jeśli „PN” będzie organizowała galę z okazji 70-lecia, to my wszyscy będziemy zluzowani, a głównymi bohaterami będzie młodzież. Chłopaki mają więc 10 lat, aby coś dla polskiej piłki wygrać.

 

Agent Lewandowskiego zdradza: Real i PSG to bzdury! Negocjujemy z Bayernem

 

Symbolem nowej generacji jest Robert Lewandowski…

 

Ale nie tylko. Robert jest the best, gra na pozycji, która jest najbardziej medialna. Jest fantastyczny, to piłkarz światowej klasy, ale mamy też innych: Krychowiaka, Glika, świetnych bramkarzy. W sporcie zespołowym jest tak, że kiedy wygrywa zespół, to trzeba znaleźć lidera; kogoś, kogo trzeba ukoronować. A trzy razy łatwiej ukoronować kogoś, kto strzela bramki, jest Terminatorem. Klasa Roberta jest jednak bez wątpienia wielka.

 

Można porównać reprezentację Polski z 1982 roku z kadrą Adama Nawałki?

 

Oby te słowa zmieniły się w czyny. Tamta drużyna miała dobrego bramkarza, ta też ma. Tamta miała dobrych środkowych obrońców, my też takich mamy. Jest też kręgosłup. Są Lewandowski z Milikiem, kiedyś był Boniek ze Smolarkiem. Był Matysik, jest Krychowiak. Może brakuje tylko takiego piłkarza, jak Andrzej Buncol, ale podobny do niego jest Karol Linetty, który się rozwija. Skalę porównawczą można więc przyłożyć.

 

Pamięta Pan przygotowania do wielkich turniejów nie tylko jako piłkarz, ale także jako działacz. O wyjeździe na Mundial w Korei i Japonii mówi się, że zostały popełnione błędy: jeśli chodzi o wybór bazy, czas aklimatyzacji. Teraz PZPN zadbał o każdy szczegół? Bo tak to wygląda z boku.

 

Na razie nie chciałbym się na ten temat wypowiadać. Poza tym to nasza polska domena i specjalność – narzekanie. Pojechaliśmy do Korei i trzeba było wymyśleć dlaczego było słabo…

 

Bo duszno…

 

Duszno, za ciepło. Z Grecją na Euro 2012 też zremisowaliśmy, bo dach nam przeszkadzał. Im nie, ale nam tak. Jak przegramy to później tłumaczymy, że ktoś źle hymn zaśpiewał, że było złe zgrupowanie. W Korei nie poszło, popełniono poważne błędy i tyle. Z Portugalią byliśmy faworytami grupy, a dalej awansowała Korea i USA.

 

Będąc optymistą musi Pan myśleć o ewentualnych premiach za występ na francuskim turnieju. W PZPN jest już przygotowana duża kasa pancerna?

 

Jest i zawsze była. Muszę jednak powiedzieć, że nie chcę się na ten temat rozwodzić z jednego powodu: nie rozmawialiśmy o tym z piłkarzami. W tej reprezentacji – proszę mi wierzyć – sprawy finansowe są dla zawodników ostatnią interesującą rzeczą. Wiadomo, że za sukces pieniądze muszą być, bo to chłopaki to zawodowcy, ale dla nich nie jest to czynnik motywujący.

 

Całą rozmowę ze Zbigniewem Bońkiem zobacz w materiale wideo.

Sebastian Staszewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze