W przerwie między meczami ligowymi lechici zakontraktowali trzech piłkarzy: Sisiego, Vladimir Volkov i Nicki Bille. Pierwsza dwójka związała się z Lechem umowami do końca czerwca, a ten ostatni podpisał dłuższy kontrakt, który będzie obowiązywał przez 2,5 roku. - Cała trójka to doświadczeni piłkarze, którzy potrafią grać pod presją. Im większa presja, tym więcej przyjemności sprawia im gra w piłkę. To ich napędza, dlatego zdecydowaliśmy się ich sprowadzić - przyznaje Rutkowski.

 

Ekstraklasa łączy miasta!

 

Zimą Lecha opuściło pięciu piłkarzy, którzy świętowali z nim w czerwcu 2015 roku zdobycie mistrzostwa Polski. - Powinniśmy się przyzwyczaić, że piłkarze przychodzą i odchodzą. To normalne. Zespół się rozwija, a nowi piłkarze wnoszą coś do drużyny - zaznacza wiceprezes Kolejorza, który jest zadowolony nie tylko z transferów, ale też młodych piłkarzy trenujących z pierwszym zespołem.

 

Podczas obozu w Hiszpanii z drużyną Jana Urbana pracowali Robert Gumny, Kamil Jóźwiak, Adam Makuchowski i Tomasz Dejewski. Pierwsza dwójka gra na pozycjach, na które zostali sprowadzeni nowi zawodnicy. Gumny podobnie jak Volkov gra na lewej stronie obrony, a Jóźwiak tak jak Sisi na skrzydle. - Zanim myślimy o transferach patrzymy kto jest w akademii. wprowadzenie wychowanka trwa jednak trochę czasu. Linetty, Kędziora i Kownacki zanim wywalczyli sobie skład potrzebowali rok, a nawet półtora roku. Volkov i Sisi mają umowy na sześć miesięcy i ich transfery nie wykluczają gry młodych piłkarzy - zaznacza Rutkowski.

 

Obaj - zarówno Gumny jak i Jóźwiak - mają jeszcze ważne kontrakty z Lechem do czerwca 2017 roku. Rok wcześniej kończą się umowy Szymona Pawłowskiego, Krzysztofa Kotorowskiego, Marcina Kamińskiego i Gergo Lovrencsicsa. - Ze wszystkimi rozmawiamy. Nie ukrywam, że jesteśmy blisko podpisania nowej umowy z Szymonem. Mam nadzieję, że to kwestia tygodnia, może dwóch - mówi w wiceprezes mistrza Polski.