W Ekstraklasie zawodnik musi pauzować jeden mecz, jeśli obejrzy osiem żółtych kartek. Borysiuk tyle już nazbierał - ostatnią zobaczył w przegranym przez Lechię Gdańsk meczu z Górnikiem Łęczna. Sprawa wydawała się więc prosta i klarowna: Borysiuk, mimo że w styczniu zmienił klub na Legię Warszawa, w pierwszej kolejce nowego roku zagrać nie może. Jak podał jednak portal 90.minut.pl istnieje szansa na sprytne obejście przepisów.

 

Marciniak: Na Euro 2016 chcę sędziować mecz otwarcia!

 

O co dokładnie chodzi? O system, który można przechytrzyć. Legia do tej pory zgłosiła do gry czterech nowych piłkarzy: Artura Jędrzejczyka, Jarosława Niezgodę, Kaspera Hamalainena oraz Adama Hlouska. Borysiuk, choć ma być wzmocnieniem środka pola, zagrać dla wicemistrzów Polski nie może. Tylko teoretycznie. Jako że Legia nie go zarejestrowała, ciągle pozostaje zawodnikiem Lechii.

 

I to właśnie sprawia, że może on zagrać przeciwko Jagiellonii w barwach Legii! Lechia swój mecz rozgrywa w sobotę o 18, a Legia gra 24 godziny później. Jeżeli po spotkaniu gdańszczan, stołeczny zespół zarejestruje Borysiuka jako swojego piłkarza, to będzie on w stanie zagrać dla wicemistrzów Polski już w niedzielę! Jak się okazuje Mazowiecki Związek Piłki Nożnej byłby w stanie dopisać go nawet w niedzielę. Istnieje jeszcze prawdopodobieństwo, że protest wniosłaby Jagiellonia, lecz nie wiadomo, czy Komisja Ligi by go podtrzymała.