Polscy piłkarze ręczni, niezależnie od tego, czy grają w reprezentacji, czy w rozgrywkach klubowych, zawsze rozgrywają nerwowe końcówki spotkań. Nie inaczej było w starciu Vive Tauronu Kielce z IFK Kristiansand.

 

Od początku meczu obie drużyny narzuciły wysokie tempo. Niestety, to gospodarze grali lepiej, byli bardziej skuteczni i szybko objęli prowadzenie 5:1. Największym problemem Vive była słabo grająca obrona, dlatego gole dla szwedzkiej drużyny padały bardzo często, stanowczo zbyt często.

 

Na szczęście, jak w takich razach bywa, pomocną dłoń wyciągnął Sławomir Szmal, który kilkoma interwencjami zatrzymał Szwedów i pomógł Vive odrobić część strat. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem Vive 19:17.

 

W drugiej połowie gra w dalszym ciągu była wyrównana i obie drużyny mogły rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść. Tuż przed końcem meczu na tablicy wyników widniało 35:35. Gospodarze mieli piłkę, rozegrali długą akcję, ale zakończyli ją niecelnym rzutem. Wtedy trener Tałant Dujszebajew wziął czas. Vive rozegrało swoją akcję, a sędziowie przyznali drużynie z Kielc rzut karny. Do piłki podszedł Tobias Reichmann, który w takich sytuacjach prawie nigdy się nie myli. Niestety, tym razem lepszy okazał się Nebojsa Simić.

 

IFK Kristianstad - Vive Tauron Kielce 35:35 (17:19)

 

IFK: Leo Larsson, Nebojsa Simic – Kristian Bjoernsen 3, Johannes Larsson, Olafur Anders Gudmundsson 7, Marcus Dahlin 6, Johan Jepson, Jerry Tollbring 4, Frederic Pettersson 5, Moorchegani Iman Jamali 8, Christian O’Sullivan 2, Oscar Cosmo, Richard Hanisch, Emil Hansson, Inge Aas Eriksen,Anton Lindskog.

 

Vive: Sławomir Szmal, Marin Sego - Branko Vujovic, Michał Jurecki 4, Tobias Reichmann 9, Piotr Chrapkowski, Metusz Kus, Julen Aginagalde, Karol Bielecki 1, Mateusz Jachlewski, Manuel Strlek 1, Denis Buntic 8, Paweł Paczkowski 2, Uros Zorman 4, Ivan Cupic 6.

 

Kary: IFK- 6 min, Vive – 6 min.

 

Sędziowie: Michal Badura i Jaroslav Ondogrecula (Słowacja). Widzów: 4 653.