Urodzony 17 listopada 1946 roku w Łodzi Rudkowski należał do wybitnych polskich bokserów. Miał w dorobku m.in. wicemistrzostwo olimpijskie (w finale w Monachium przegrał 2:3 z reprezentantem RFN Dieterem Kottyschem) oraz mistrzostwo (1975) i wicemistrzostwo Europy (1973), a także brązowy medal tych zawodów (1971). Wszystkie sukcesy w kategorii lekkośredniej.

Odchodzi coraz więcej tych wspaniałych wojowników. Zostaje ich coraz mniej. Jako początkujący dziennikarz pojechałem na mistrzostwa Europy w Katowicach. Obserwowałem wówczas rozgrzewkę Sawczenki - ależ to był bombardier... Wiesiek go ograł. Nic tego nie zapowiadało... Jeszcze  w styczniu grali w koszykówkę, po czym okazało się, że choroba nieuleczalna - wspomina Andrzej Kostyra.

Odszedł wielki wojownik...

 

Rudkowski dziesięć razy wywalczył indywidualne mistrzostwo kraju, w wagach półśredniej (1966) i lekkośredniej (1967-1975). Po cztery drużynowe tytuły sięgnął z Legią Warszawa. Boksował również w barwach RKS i Widzewa Łódź.

Nigdy nie widziałem jego walki na żywo. Oglądałem je w telewizji. To był typ super eleganckiego mistrza. Boksował w sposób klasyczny, był niesłychanie elegancki w ringu. Był także bardzo eleganckim mężczyzną poza ringiem. Przy tym człowiekiem, który nie znosił przegrywać. Szkoda tego złota w Monachium...Był na pewno jednym z najwybitniejszych pięściarzy tamtej epoki. Takich pięściarzy niestety już nie mamy - dodaje Janusz Pindera.

 

Całe wypowiedzi ekspertów w załączonym materiale wideo.