W meczach PSG - Chelsea zawsze dzieją się dziwne rzeczy. A to za czerwoną kartkę wypada Zlatan Ibrahimovic, a to drużyna, która gra w osłabieniu przez niemal całe spotkanie, osiąga wynik premiujący ją do kolejnej fazy, a to bramka pada po kombinacji rozegranej przez... trzech obrońców. Po kombinacji, w której było dośrodkowanie, zagranie piętą i uderzenie głową. Norma, prawda?

Skromna zaliczka PSG

Tak było w zeszłorocznym meczu na Parc de Princes, kiedy to po centrze Johna Terry'ego, zgraniu Gary'ego Cahilla, gola strzelił Branislav Ivanovic. Tym razem także można było otrzeć się o cud, bo do siatki trafił ktoś, kto raczej ma z tym problemy. John Obi Mikel pierwszego gola w Premier League strzelił w prawie dwusetnym występie! To był mecz z Fulham, a wynik 1:0 był raczej pod kontrolą.

Starcie z PSG to jednak całkiem inna historia. Zaczęło się od dziwnego zachowania Nigeryjczyka, który niepotrzebnie sfaulował Lucasa Mourę tuż przed polem karnym i dodatkowo został ukarany żółtą kartką. Do piłki podszedł Zlatan Ibrahimovic i po chwili cieszył się z bramki. Nie byłoby jednak tego, gdyby nie niewłaściwe zachowanie... Mikela, który w momencie wykonywania stałego fragmentu gry stał tyłem do strzelającego. Nie widząc futbolówki nie mógł kontrolować jej lotu, przez co dopuścił do banalnego rykoszetu, który kompletnie zmylił interweniującego Thibaut Courtois.

To była końcówka pierwszej połowy i wydawało się, że choć Chelsea grała całkiem nieźle jak na mecze wyjazdowe, w których zwykle prezentowała ultradefensywny styl, to nie da rady zdobyć bramki jeszcze przed przerwą. Nic bardziej mylnego! Po dośrodkowaniu Williana najsprytniejszy w polu karnym był właśnie Mikel! Marquinhos i reszta kolegów nie przejmowali się Nigeryjczykiem, który tym razem postanowił pojawić się w polu karnym. Pamiętamy, że za Jose Mourinho Nigeryjczyk raczej zajmował się ubezpieczeniem tyłów, gdyż Portugalczyk wychodził z założenia, że i tak ma wielu wysokich zawodników w szesnastce rywali. Decyzja Mikela była jednak kluczowa, bo Chelsea zyskała bardzo istotne trafienie, które może przydać się w rewanżu na Stamford Bridge, nawet mimo tego, że PSG wygrało 2:1.

Mimo wszystko, jeśli gola strzela ci gość, który ma na koncie sześć bramek dla klubu, to jednak jest coś nie tak...