Suma wszystkich nieszczęść Jo-Wilfrieda Tsongi. Francuski tenisista najpierw na swój mecz musiał czekać aż trzy dni ze względu na złe warunki atmosferyczne, a gdy już miał okazję wyjść na kort sensacyjnie przegrał z reprezentantem gospodarzy, sklasyfikowanym na 338. miejscu Thiago Monteiro, który debiutuje w serii ATP World Tour.

Geniusz Nadala! Stop-volley... tyłem do siatki (WIDEO)

Nie potrafię pozbierać myśli, to niesamowite uczucie. Było gorąco i czułem, że będę miał przewagę, ale na korcie starałem się nie myśleć o zwycięstwie nawet przez chwilę. Przez cały mecz wierzyłem w siebie i nawet przez moment nie dopuszczałem do siebie myśli, kto stoi po drugiej stronie siatki - po prostu koncentrowałem się na każdym kolejnym punkcie.
Brazylijczyk lepiej wytrzymał spotkanie pod względem fizycznym i z pewnością właśnie to było jego przewagą, co podkreślał Tsonga: "Widziałem go po raz pierwszy, grał bardzo agresywnie. Z pewnością był lepiej przyzwyczajony do panujących warunków. Popełniłem zbyt wiele błędów, jednak to rywal zasłużył na zwycięstwo".

W kolejnej rundzie były wicelider juniorskiego rankingu ATP zmierzy się z Urugwajczykiem Pablo Cuevasem.

Dramatyczna końcówka meczu Tsongi z Monteiro w załączonym materiale wideo.