Zimnoch wie, że zwycięstwo jest jedyną dopuszczalną opcją. Do tego polski pięściarz powinien zrobić to w dobrym stylu, bo Mike Mollo to teoretycznie nie jest ten sam zawodnik, co kilka lat temu. Nie oznacza to jednak, że podda się bez walki, bo jak sam podkreśla - zamierza ten pojedynek wygrać i nie przyjechał tylko po wypłatę. Na treningu medialnym, kiedy obaj zawodnicy spojrzeli sobie głęboko w oczy, raczej sensacji nie było. Żaden nie rzucił się drugiemu do gardła, było bardzo spokojnie. Jak powtarzają, w ringu będzie znacznie inaczej.

 

Mollo słynął z tego, że wszystkie siły z reguły rzucał na pierwsze trzy, cztery rundy. Sobotnia walka jest zakontraktowana na dziesięć starć, więc jeśli Polak dobrze rozegra ten pojedynek, to w najgorszym wypadku powinien wygrać na punkty. Liczymy jednak na efektowny nokaut, który zapamiętamy na długo.

 

Konfrontację Zimnocha i Mollo zobacz w załączonym materiale wideo.

 

Transmisja gali w sobotę od 20.00 w Polsacie Sport, a także od 22.55 w Polsacie.