Szkoleniowiec był przygotowany na to, że prędzej czy później nadmiar żółtych kartek spowoduje osłabienie drużyny.

- Przed meczem z Termalicą aż pięciu moich piłkarzy miało na koncie po trzy żółte kartki. Na dwóch z nich trafiło, a zagrożeni są jeszcze Tomek Kędziora, Marcin Kamiński i Aziz Tetteh. Jesteśmy w końcówce sezonu zasadniczego i takie sytuacje się zdarzają. Musimy sobie z tym poradzić i na pewno coś wymyślimy – mówił na konferencji opiekun Kolejorza.

Liderów Lecha w środku pola mogą zastąpić Dariusz Dudka, Darko Jevtic oraz Maciej Gajos. Co ciekawe, ten ostatni debiutował w poznańskim zespole właśnie w meczu z Podbeskidziem, który mistrzowie Polski przegrali na własnym boisku 0:1. W 2012 roku Gajos będąc zawodnikiem Jagiellonii Białystok przeciwko bielszczanom debiutował w ekstraklasie.

Do dyspozycji Urbana będzie też nowy nabytek Hiszpan Sisi, który ze względów formalnych nie znalazł się w kadrze na mecz z beniaminkiem z Niecieczy. W tym tygodniu z Korei Południowej do Poznania dotarł certyfikat pomocnika.

Oba zespoły do meczu przystąpią w zupełnie różnych nastrojach. Lechici przyjadą do Bielska-Białej podbudowani zwycięstwem nad Termalicą 5:2, z kolei Podbeskidzie kończyło mecz w Gdańsku w dziewiątkę i zostało rozgromione przez Lechię 0:5.

- Wiem, jak się czuje drużyna, gdy przegrywa 0:5. W dodatku zagrają na własnym boisku, na którym jeszcze w tym sezonie nie wygrali, choć udało im się zremisować m.in. Legią. Zrobią jednak wszystko, by w końcu u siebie zwyciężyć – mówił Urban.

Jego zdaniem to Lech, mimo że gra na wyjeździe, jest faworytem tego meczu.

- Nie ma się co oszukiwać, mamy piłkarzy o wyższych umiejętnościach indywidualnych i ta jakość powinna być widoczna na boisku – zaznaczył.

Mecz Podbeskidzia z Lechem rozegrany zostanie w sobotę o godz. 18.