- Jestem wiceprezesem, więc mój start w wyborach byłby niehonorowy. Ktoś mógłby powiedzieć, że przez cztery lata kopałem pod Bońkiem dołki, a teraz chce wskoczyć na jego miejsce - powiedział Kosecki.

W kuluarowej rozmowie były reprezentant Polski przyznał jednak, że jeśli Boniek w wyborach nie wystartuje, on złoży mandat poselski i będzie kandydował.

- Uważam, że prezes PZPN nie może jednocześnie pełnić dwóch funkcji. Tym bardziej politycznej - wyjaśnił.

Kosecki i Boniek brali we wtorek udział w Nadzwyczajnym Zgromadzeniu Delegatów PZPN. Uczestnicy obrad głosowali m.in. nad zwiększeniem budżetu na 2016 rok, poprawkami w statucie związanymi np. z liczbą drużyn w Ekstraklasie i właśnie jesiennymi wyborami prezesa związku.