"Moim marzeniem jest medal na igrzyskach, ale myślę, że o tym marzy każda zawodniczka, która stanie na starcie. Wiele czynników składa się na to, by stanąć na podium. Liczy się nie tylko moc, ale i szczęście, i to, by sprzęt był dobrze przygotowany" - powiedziała Niewiadoma.

 

Od 4 stycznia do 19 lutego Polka trenowała w Hiszpanii z kadrą i ze swoją grupą zawodową Rabo Liv. Z formy jest bardzo zadowolona, co potwierdzają wyniki wydolnościowe, które miała lepsze niż w ubiegłym roku o tej samej porze.

 

Niewiadoma zapowiada, że pierwsze wyścigi w sezonie potraktuje czysto treningowo, wspierając swoje koleżanki z ekipy, a postara się powalczyć na swoje konto we włoskim klasyku Strade Bianche (5 marca).

 

Wiosną będzie ścigać się przeważnie w wyścigach klasycznych, a na przełomie kwietnia i maja planuje krótki odpoczynek. Potem rozpoczną się dla niej właściwe przygotowania do igrzysk.

 

W listopadzie ubiegłego roku pochodząca z Ochotnicy Górnej na Podhalu 21-letnia zawodniczka wyjechała na kilka dni do Rio de Janeiro. Trasę olimpijską, na której trenowała, uważa za bardzo ciężką, wręcz morderczą.

 

"To najtrudniejsza trasa, jaką widziałam. Praktycznie nie ma gdzie odpocząć, wciąż podjazdy i zjazdy, a niby płaski odcinek przy plaży Copacabana jest odsłonięty i bardzo wietrzny" - oceniła.

 

Niewiadoma chciałaby przeżyć w Rio de Janeiro takie chwile, jakie zapamiętała z ubiegłorocznych Igrzysk Europejskich w Baku, gdzie wywalczyła srebrny medal.

 

"Baku było dla mnie wyjątkowym miejscem. Byłam tam z kadrą Polski, startowałam w biało-czerwonym stroju i zdobyłam swój pierwszy krążek w tak ważnej imprezie. Świetnie jest dzielić emocje z Polakami. Był to sukces nie tylko mój, ale całej drużyny. Widząc uśmiechy zawodniczek, trenerów czy kogoś z obsługi, to aż serce pęka z radości i łzy napływają do oczu" - podkreśliła.