W czwartym i ostatnim secie hitu PlusLigi między Lotosem Treflem Gdańsk, a ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle sędziemu Tomaszowi Janikowi przydarzyła się wpadka. Po serwisie Marco Falaschiego swoją akcję przygotowała ZAKSA, a Benjamin Toniutti zagrał przez środek - po ataku Łukasza Wiśniewskiego piłkę w niekontrolowany sposób odbił Mateusz Mika, a Lotos wykonał jeszcze trzy odbicia dogrywając do prawego skrzydła.

Prosta matematyka każe więc twierdzić, że po stronie gdańszczan zawodnicy zagrali w tej akcji czterokrotnie. Ostatecznie to ZAKSA zdobyła punkt na 15:14 po sprytnym zagraniu Grzegorza Boćka, więc o sytuacji szybko zapomniano. Po zakończeniu akcji jednak pretensje do arbitra zgłaszał Benjamin Toniutti, który całe zajście widział jak na tacy. Sędzia zdawał się kwalifikować zagranie pod blok, jednak było to niemożliwe, gdy Mika znajdował się obiema nogami na parkiecie i nie miał rąk zwróconych w stronę rywali.

 

Lotos wygrał spotkanie 3:1.


Cała sytuacja w załączonym materiale wideo.