Mateusz Borek: Marco Huck kilka dni temu wyznał, że proponował wam walkę rewanżową, jednak nie byliście zainteresowani, baliście się przyjechać do Niemiec. Czy ktoś z tobą rozmawiał o walce z Huckiem?

Krzysztof Głowacki: Sam zaproponowałem ostatnio promotorowi, skoro w Ameryce nie mają pieniędzy, to jak najbardziej jedźmy do Niemiec. Skoro Huck mówi w wywiadach o workach pieniędzy, to jedźmy do Berlina czy Frankfurtu!

To się wszystko szybko dzieje. Huck traci pas WBO w walce z tobą, mija kilka tygodni, zwycięstwo z Afolabim i zaraz znowu ma pas, tym razem IBO. Władimir Kliczko zawsze podkreślał, że jest to najmniej prestiżowe z wyróżnień. Chociaż w przeszłości miał go już Lennox Lewis, to wydaje się, że zaraz Huck znowu będzie atakował. Jak ty Krzysiek postrzegasz sportowo Steve'a Cunninghama?

Steve ma wielkie nazwisko w Stanach, Ameryka go lubi. Będzie wielkie widowisko. Jest waleczny, nie boi się iść do przodu, więc jestem pewien tego, że zrobimy dobrą walkę. Nogi już może nie te same co kilka lat temu, jednak wciąż potrafi oddawać w wielkim stylu. Nastawiam się na wojnę! Na tym etapie nie ma lekkich walk, po prostu trzeba się mierzyć z najlepszymi.

 

Całą dyskusję w studio na temat przyszłości Krzysztofa Głowackiego zobacz w załączonym materiale wideo.