W drugim półfinałowym meczu turnieju Counter-Strike: Global Offensive, który odbywa się w ramach Intel Extreme Masters Katowice 2016, zmierzyły się dwa giganty światowej sceny - Astralis oraz Fnatic. W mniemaniu przeważającej części community CS:GO był to przedwczesny finał. W związku z przesunięciem godziny rozpoczęcia tego spotkania na bardzo późną, na trybunach katowickiego Spodka świeciło pustkami. Zawodnicy mogli więc w pełni skupić się na swoich zadaniach.

 

Pierwszą lokacją był de_overpass. Tu po stronie atakującej rozpoczęli Duńczycy, którzy wyraźnie nie mogli znaleźć sposobu na przechytrzenie swoich rywali. Dobre krycie poszczególnych fragmentów mapy przez zawodników Fnatic uniemożliwiało Astralis wykonywania swoich założeń. W konsekwencji pierwsza odsłona mapy zakończyła się rezultatem 4-11. Po zmianie stron obraz gry zmienił się nieco, lecz nie na tyle, aby Device i spółka mogli odrobić straty. Wkrótce na tablicy pojawił się wynik 16-6.

 

Dalsze losy pojedynku toczyły się na de_cache. Tutaj znów dobrze rozpoczęli Szwedzi, którzy zdołali po piętnastu rundach osiągnąć pięciopunktową przewagę. Wynik 10-5 wydawał się przesądzać o tym, kto już za kilkanaście minut awansuje do ostatniego etapu zmagań. Counter-Strike znów jednak okazał się być nieprzewidywalnym. Obraz gry zmienił się diametralnie. Jedenaście wygranych przez Astralis rund dało im w efekcie zwycięstwo 16-12 i jednocześnie szansę na przedłużenie zwycięskiej passy w tym turnieju.

 

Na trzeciej, rozstrzygającej mapie de_inferno, znać o sobie dała znów ekipa grająca pod wodzą Olofmeistera. Ta osiągnęła bowiem po raz kolejny siedmiopunktową przewagę. Po zmianie stron Astralis dwoiło się i troiło, lecz bez większego skutku. Ostatecznie świetlna tablica przedstawiała wynik 7-16. Fnatic awansowało do wielkiego finału, w którym już jutro wieczorem zmierzy się z Luminosity Gaming.