Rashford jest objawieniem nawet nie sezonu, ale ostatnich kilkunastu dni! Wiele zawdzięcza szczęściu, bo w meczu Ligi Europy przeciwko FC Midtjylland był awizowany tylko na ławce rezerwowych, lecz na skutek kontuzji Anthony'ego Martiala wskoczył do postawowego składu i zdobył dwie bramki. Ten wyczyn powtórzył w spotkaniu ligowym z Arsenalem, zostając tym samym najmłodszym debiutantem z dwoma golami w jednym starciu. Anglicy kochają takie historie - ktoś nie wiadomo skąd wkracza na salony i sięga po uznanie.

 

Młody napastnik na pewno skorzystał z kontuzji wcześniej wspomnianego Martiala i Wayne'a Rooneya. Ten pierwszy jest już zdrowy i na razie partneruje Rashfordowi w ataku. Co się jednak stanie, gdy do gry wróci ten drugi? Może być różnie, lecz nie ma co zawracać sobie tym głowy, zwłaszcza że na sensacyjny pomysł wpadł Roy Hodgson. Selekcjoner reprezentacji Anglii przyznał, że bacznie obserwuje najnowszą gwiazdę Manchesteru United i nawet rozważa powołanie go na zbliżające się Euro 2016!

 

Oglądam go od dwóch lat, jest w kręgu naszych zainteresowań. Jeśli utrzyma formę, może nam się przydać - powiedział.

 

W to, że Hodgson go zna, nie ma co wątpić. Poziom juniorski znacząco różni się jednak od poziomu ligowego i europejskiego. Dwa dobre występy nie oznaczają, że Rashford z miejsca podbije piłkarski świat, bo wszyscy wiemy, że chodzi o powtarzalność. Do tej pory wydawało się, że bilety na Euro 2016 mogą rezerwować Rooney, Harry Kane i Jamie Vardy. Do zdrowia wrócił Danny Welbeck, powoli odżywa także Charlie Austin, więc konkurencja jest silna, stąd też deklaracje Hodgsona mogą dziwić. Czy młody snajper otrzyma powołanie na zbliżające się towarzyskie spotkania z Niemcami i Holandią? Jeśli tak, to coś może być na rzeczy.