Chłopcy mieli niezły timing - wtargnęli na Ciutat Esportiva Joan Camper podczas kwadransa dla mediów. Stąd wieść o ich wyczynie obiegła już cały świat. Anton, Italo i Rodrigo podbiegli do piłkarzy ze smarfonami, ci chętnie pozowali z nimi do zdjęć, a po chwili Neymar z kolegami wzięli chłopców na ręce i zaczęli ich podrzucać ku niebu. Na koniec nieoczekiwani goście doświadczyli czegoś, o czym marzy każdy fan futbolu - weszli do popularnego "dziadka" wraz z gwiazdami FC Barcelona.

 

1:30 - wtedy na murawie pojawiają się chłopcy

 

Tempo tej treningowej gierki, mimo że w środku biegali 10-letni chłopcy, jak zwykle było zastraszające. Anton, Italo i Rodrigo mogli poczuć na własnej skórze to, co składa się na potęgę FC Barcelona. Co prawda ani razu nie udało się im przejąć piłki, ale starsi koledzy po chwili wynagrodzili to im z nawiazką. Każdy z nich otrzymał oryginalną koszulkę Barcy z autografami swoich ulubionych zawodników. To, co przyjemne, nie może jednak trwać wiecznie.

 

Po kilkunastu minutach dobrej zabawy, chłopców ściągnęli z boiska ochroniarze. Panowie nie byli nastawieni do nich tak przyjaźnie, jak Messi i spółka. Nakazali im usunąć z telefonów wszystkie zdjęcia, jakie zrobili na murawie i czym prędzej uciekać do domów. Na szczęście, pozwoli im zachować koszulki... Anton, Italo i Rodrigo mają piękne wspomnienia na całe życie. A kto wie, może kiedyś znów zawitają na treningu Barcelony, ale już w innej roli?