Jerzy Mielewski ocenił świetne zwycięstwo Skry. Tego nie spodziewał się nikt z ekspertów. Zenit Kazań to drużyna naszpikowana gwiazdami, a jednak drużyna Miguela Falaski poradziła sobie (choć mecz zaczęła od dwóch, przegranych setów).

 

Siatkówka już niejednokrotnie pokazała, że nie ma tutaj faworytów. Oczywiście, na papierze, czysto teoretycznie, że Leon, Anderson, Michajłow to jest zestaw czysto galaktyczny. W tym sezonie w lidze rosyjskiej przegrał tylko jeden mecz i nikt nie pokonał ich w Lidze Mistrzów. Skra pokazała niesamowity charakter. Pomimo porażki w pierwszych dwóch setach, walczyła do końca i trzy kolejne wygrała. To jest kapitalna zaliczka przed rewanżem w łódzkiej Atlas Arenie.

Ostatnio trener Władimir Alekno wypowiadał się, że Polska wygrała mistrzostwo świata dzięki polskim kibicom i teraz mam nadzieję, że dzięki polskim kibicom i też dobrej grze Skry to bełchatowianie zagrają w turnieju finałowym Ligi Mistrzów.

Myślę, że w rewanżu Skra powinna grać jeszcze lepiej. To był jednak mecz wyjazdowy i w pierwszym oraz drugim secie w polu zagrywki nie układało się najlepiej. Łódzką Atlas Arenę bełchatowianie znają jak własną kieszeń, więc wydaje mi się, że zagrają jeszcze lepiej, a mając tak dobry wynik w plecaku, pokażą wachlarz swoich możliwości. Pamiętajmy, brakuje im do awansu zwycięstwa 3:2. Mogą nawet przegrać 2:3 i wtedy zostanie rozegrany "złoty set". Każde zwycięstwo 3:0 albo 3:1 premiuje ich do gry w najlepszej czwórce.