Praca selekcjonera to nie tylko zwykłe trenowanie, ale też stosowanie sztuczek, trików oraz magii. Wszystko jest dozwolone, bo gra toczy się także o duże pieniądze. A z talii Adama Nawałki zniknęły właśnie dwa asy…

 

Piłkarskie życie bywa brutalne. Przekonują się o tym zawodnicy, którzy mieli duży wpływ na nasz największy sukces w ostatnich latach, czyli awans na mistrzostwa Europy we Francji, dwaj superrezerwowi Nawałki, wyciągnięci przez trenera niczym królik z kapelusza. To przecież oni zapewniali nam punkty w meczu z Niemcami w Warszawie i Irlandią w Dublinie.

 

Uwielbiany przez wszystkich Sebastian Mila zdobył serca Polaków dobijając Niemców w historycznym meczu na Narodowym, ujmując przy tym wizerunkiem chłopaka z sąsiedztwa. Urwis Sławomir Peszko, najlepszy kumpel Roberta Lewandowskiego, wyszarpał natomiast punkt podopiecznym Martina O'Neilla. Gdyby futbol był sprawiedliwy, miejsce w kadrze na Euro 2016 należałoby się im z automatu. A jednak selekcjoner dał sygnał, że nie ma nic za zasługi. I groźba, że ci dwaj nie załapią się na czerwcowy turniej, jest realna.

 

Ale i tak powołania dla zasłużonych wcale nie muszą oznaczać, że będą oni grać. Trener wyraźnie chce jeszcze zamieszać w tym kotle i udowodnić, że za pięć 12 da się jeszcze wyciągnąć asa z rękawa. Taki Filip Starzyński jest wolny, nie sprawdził się w Belgii a na poprzednim zgrupowaniu kadry irytował trenera, ale mimo to został powołany…

 

Cezarego z Pazurem zobacz w materiale wideo.