Premierowa odsłona miała niezwykle wyrównany przebieg. Co prawda goście wypracowali sobie przewagę w środkowej części seta i po asie serwisowym Klemena Cebulj Halkbank przegrywał na drugiej przerwie 12:16, ale gospodarze szybko odrobili straty i partia zakończyła się rywalizacją na przewagi. Cały set, szczególnie jego końcówka, stał pod znakiem zepsutych zagrywek (10-9 w tym elemencie w całym secie). Obie drużyny ryzykowały, obie popełniały błędy. Właśnie zepsuta zagrywka gospodarzy dała przyjezdnym punkt na 27:28, a w kolejnej akcji autowy atak Cwetana Sokołowa zakończył seta.

 

Druga odsłona to również wyrównana walka obu ekip, wynik oscylujący wokół remisu i emocje do samego końca. Siatkarze z Ankary mieli piłkę setową przy stanie 24:22, ale goście wygrali dwie kolejne akcje. O zwycięstwie podopiecznych Lorenzo Bernardiego przesądziły dwa błędy rywali. Najpierw w siatkę zaserwował Klemen Cebulj, a następnie w ataku pomylił się Ivan Miljković. Na obu przerwach technicznych trzeciej partii przewagę mieli przyjezdni (6:8, 15:16), ale w końcówce - po ataku Michała Kubiaka - przewagę uzyskali gospodarze (19:18). W decydujących momentach seta główną rolę odegrał kapitan reprezentacji Polski, który najpierw skutecznym atakiem dał swej drużynie piłkę setową (24:22), a po chwili asem serwisowym zakończył tę odsłonę.

 

W czwartej partii goście przejęli inicjatywę od samego początku (2:6, 4:8) i zdołali ją utrzymać w środkowej części seta (11:16). W końcówce gospodarze popełniali zbyt wiele błędów własnych, by móc odrobić straty. Kolejny błąd serwisowy gospodarzy dał ekipie z Włoch piłkę setową (19:24) i choć gospodarze obronili się w następnej akcji dzięki kiwce Michała Kubiaka, w kolejnej autowy atak Dragana Travicy zakończył seta. W tie breaku znów ogromne emocje i znów wynik długo oscylujący wokół remisu (3:3, 8:8, 12:12). Po ataku Dicka Kooya i skutecznym bloku w kolejnej akcji gospodarze mieli piłkę meczową (14:12), goście wygrali następną akcję, ale w kolejnej Kevin Le Roux zakończył spotkanie!

 

Koniec meczu, ale nie koniec emocji. We Włoszech również było 3:2, z tym że dla siatkarzy Lube, co oznaczało, że trzeciego uczestnika Final Four w Krakowie wyłoni "złoty set". Siatkarze obu ekip ogromnie zmęczeni, musieli wykrzesać z siebie resztki sił  w tej najbardziej dramatycznej części - jedenastym już secie - rywalizacji obu ekip. Przy zmianie stron, po ataku Osmany Juantoreny punkt zaliczki mieli goście. Później Włosi odskoczyli na dwa oczka (8:10), ale skuteczny atak i as serwisowy Kevina Le Roux pozwoliły odrobić straty. Siatkarze Lube pierwsi mieli piłkę meczową (13:14), ale Osmany Juantorena przekroczył linię podczas serwisu. Jakby emocji było mało, nie po raz pierwszy w konfrontacji obu ekip seta miała rozstrzygnąć rywalizacja na przewagi. W niej więcej szczęścia mieli Włosi i to oni przyjadą do Krakowa na Final Four Ligi Mistrzów. Decydujący punkt dla ekipy Lube wywalczył Ivan Miljković.

 

We wtorkowym półfinale siatkarze Biełogorie Biełgorod przegrali z Trentino Volley 2:3. Awans do turnieju w Krakowie wywalczyli mistrzowie Włoch, którzy wygrali pierwsze spotkanie 3:0.

 

Trentino Volley zagra w Krakowie!

 

II runda fazy play-off Ligi Mistrzów:

 

Biełogorie Biełgorod - Trentino Volley 0:3, 2:3 (17:25, 25:21, 23:25, 25:22, 14:16)
Halkbank Ankara - Cucine Lube Civitanova 2:3, 3:2 (27:29, 26:24, 25:22, 20:25, 15:13) ZŁOTY SET: 15:17
PGE Skra Bełchatów - Zenit Kazań (3:2), 24 marca, godzina 18:00; ; transmisja - Polsat Sport.

 

Mistrzowie Polski – siatkarze Asseco Resovii, mają już zapewniony awans do Final Four jako gospodarze turnieju, który zostanie rozegrany od 16 do 17 kwietnia w Tauron Arenie Kraków. Ostatniego uczestnika wyłoni czwartkowe starcie PGE Skry Bełchatów z ubiegłorocznym triumfatorem Ligi Mistrzów - Zenitem Kazań. W Rosji podopieczni Miguela Falaski wygrali 3:2. Awans ekipie z Bełchatowa da więc jakakolwiek wygrana. Przy wyniku 2:3 konieczne będzie rozegranie "złotego seta", a sukces gości 3:0 lub 3:1 zapewni im kwalifikację do Final Four.