Echa decyzji Bielika. Co o tym sądzą eksperci Cafe Futbol?

Piłka nożna

Sprawa Krystiana Bielika, który odmówił przyjazdu na kadrę U-18, wywołała niemałą burzę. Jedni podkreślają, że turniej na Łotwie był o pietruszkę i wcale mu się nie dziwią, inni twierdzą, że odmowa gry w reprezentacji zawsze wygląda fatalnie. Co o tym sądzą eksperci Cafe Futbol?

Roman Kołtoń: Chłopak gra regularnie w młodzieżówce Arsenalu. I choć to drużyna U-21, on jako 18-latek jest jej kapitanem. Ale jednak to nie ten pierwszy Arsenal. Rozegrał w nim raptem jeden mecz w Pucharze Ligi Angielskiej.

Sprawa wygląda mniej więcej tak: w Holandii trwa turniej kwalifikacyjny do mistrzostw Europy. Reprezentacja U-19 wygrała z Irlandią, zremisowała z Ukrainą i we wtorek czeka ją decydujące starcie z Holandią. Drugi turniej jest w Rydze. Już zupełnie towarzyski - bierze w nim udział kadra U-18. I jej właśnie Bielik odmów. Napisał w tej sprawie specjalny list.

Moje stanowisko w tej kwestii jest jednoznaczne: po prostu mi się to nie podoba. Czy to kadra U-18, czy U-19 - tysiące chłopaków w całej Polsce powiedziałoby bez namysłu: "jadę!", bo przecież marzyli o tym całe życie. A tu Bielik wybiera - na U-19 bym pojechał, bo to jest turniej kwalifikacyjny, ale na U-18 już niekoniecznie.

Mateusz Borek: Inaczej na taki turniej patrzy chłopak z Ekstraklasy czy 1 ligi, inaczej chłopak, który szuka swojej pozycji w Arsenalu.

 

Jeśli Bielik rzeczywiście czuje, że zbliża się jego czas w Arsenalu, trzeba było takie rzeczy załatwić dużo wcześniej. To rażący brak komunikacji.

Wojciech Kowalczyk: Tłumaczenie, że Bielik wysłał jakieś tam pismo, to dla mnie zwykłe żarty. Jak Bielik mógł coś napisać? To doradcy Bielika. Dla nich ważniejsze niż reprezentacja są treningi w Arsenalu i mecze w lidze juniorów. Najbardziej na tym ucierpi sam piłkarz - jemu się dostanie, bo to w końcu on nie przyjechał na kadrę.

Bardzo wiele osób broni Bielika, pisząc o "ogórkowym" turnieju w Rydze. Nie rozumiem tego - mecze towarzyskie kadry A też są "ogórkowe"? A jednak piłkarze na nie przyjeżdżą.

Cezary Kowalski: Odmowa przyjazdu na mecze reprezentacji zawsze brzmi źle. Wizerunkowo to katastrofa. Z drugiej strony, można wymienić dziesiątki piłkarzy, którzy odmawiali przyjazdu, jak siedzący tutaj Wojciech Kowalczyk, a jednak odnieśli sukces.

Pamiętam, jak Bartosz Salamon miał problem ze Stefanem Majewskim i nie chciał przyjeżdżać na kadrę, bo mówił, że musi powalczyć w Brescii. Dziś w ogóle o tym nie pamiętamy. Jeśli Bielik będzie dobrze grał w Arsenalu, też nie będziemy mu tego wypominać.

Cały materiał obejrzysz w załączonym materiale wideo.

RH, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze