Tuż przed walką wieczoru gali Polsat Boxing Night, do ringu wyjdzie doświadczony Francisco Palacios (23-3, 14 KO) oraz nadzieja polskiego boksu Michał Cieślak (11-0, 7 KO). Faworytem jest ten drugi, lecz nie będzie to dla niego prosta przeprawa. Portorykańczyk to z pewnością najtrudniejsze wyzwanie w karierze, więc będzie musiał być cały czas skoncentrowany. Cieślak cztery ostatnie pojedynki kończył przed czasem i w sobotę prawdopodobnie będzie dążył do tego. Czy mu się to uda?

 

-Chciałbym podziękować Bogu i Polsatowi, że mogę tu być. Moja pierwsza uwaga na temat Michała Cieślaka - myślałem, że jest większy! Co do mojej ostatniej walki z Kudriaszowem - takie rzeczy w boksie się zdarzają. Nie ma sensu zwracać uwagi na to, co było wtedy, bo sobota to będzie zupełnie inny dzień - powiedział Palacios.

 

Palacios nawiązał do swojego ostatniego starcia - w kwietniu 2015 roku zmierzył się z Dmitrijem Kudriaszowem i przegrał przez nokaut w pierwszej rundzie. Wtedy nie był faworytem, nie będzie także w sobotę. Jak przekonuje to dla niego nic nowego, więc wie, jak ma sobie z tym poradzić.
Bycie "trampoliną" do czegoś większego to praktycznie historia mojego życia. Zawsze jestem tym, którego się nie docenia i tym, który ma być tylko przeciwnikiem. Problem polega na tym, że ta "trampolina" czasami jest ze skały. Ja jestem taką skałą. Mogę już powiedzieć, że po walce to mnie zobaczycie z podniesioną ręką - dodał.

Za Cieślakiem solidny obóz przygotowawczy. Sparingi w Osadzie Śnieżka z choćby Mateuszem Masternakiem na pewno dużo mu dały, a owoce ciężkiej pracy możemy zobaczyć już w sobotę. Polak przyznał na oficjalnej konferencji prasowej, że spodziewał się, iż Palacios zrobi na nim inne wrażenie.
Też myślałem, że Francisco jest większy. Świetnie, że jest dobrze przygotowany - bo ja również! Zrobimy dobre show.

Wypowiedzi Cieślaka i Palaciosa w załączonym materiale wideo.