Rumak był trenerem Lecha przez dwa i pół roku. Zdobył nawet dwa wicemistrzostwa Polski, ale nie szło mu w Lidze Europy. Lech notował głupie wpadki - jak choćby ta z litewskim Żalgirisem. Ostateczni w sierpniu 2014 roku podał się do dymisji.

We wrześniu 2014 roku Rumak wrócił na Bułgarską jako szkoleniowiec Zawiszy. To był bolesny powrót - jego zespół poległ aż 2:6. W piątek było zupełnie inaczej. A wszystko dzięki 32-letniemu Dariuszowi Dudce.

Były reprezentant Polski znajdujący się pod własną bramką, podał piłkę wprost pod nogi Ryoty Marioki. Japończyk wie co w takich sytuacjach robić i płaskim strzałem w bliższy róg Jasmina Buricia przesądził o zwycięstwie, choć była dopiero 10 minuta.

Lech grał niesamowicie słabo. Ani Gergo Lovrencsics, ani Darko Jevtić nie byli w stanie pokonać Mateusza Abramowicza. Marioka miał jeszcze kilka sytuacji, ale przed większą kompromitacją uratował lechitów Jasmin Burić.

Kolejorz przegrał z przedostatnią drużyną Ekstraklasy. To mówi wszystko. Śląsk z kolei notuje trzeci mecz bez porażki.

 

Lech Poznań - Śląsk Wrocław 0:1 (0:1)
Bramka: Ryota Morioka 10. Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

LECH: Jasmin Burić - Tomasz Kędziora, Maciej Wilusz, Marcin Kamiński, Vladimir Volkov (64' Tamas Kadar), Łukasz Trałka, Dariusz Dudka (63' Paulus Arajuuri), Gergo Lovrencsics, Maciej Gajos, Darko Jevtić, Nicki Bille Nielsen.

ŚLĄSK: Mateusz Abramowicz - Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Lasza Dwali, Dudu Paraiba, Tomasz Hołota, Tom Hateley, Kamil Dankowski (58' Peter Grajciar), Ryota Morioka (90+1' Adam Kokoszka), Robert Pich (90+3' Krzysztof Ostrowski), Bence Mervo.

Żółte kartki: Dariusz Dudka, Łukasz Trałka (Lech Poznań) oraz Kamil Dankowski (Śląsk Wrocław).