NBA: Wygrana Cavaliers. Awans LeBrona Jamesa w klasyfikacji strzelców

Koszykówka
NBA: Wygrana Cavaliers. Awans LeBrona Jamesa w klasyfikacji strzelców
fot.PAP/EPA

Gwiazdor Cleveland Cavaliers LeBron James, w wygranym w czwartek przez jego zespół meczu z New Jersey Nets 107:87, zdobył 24 punkty i awansował na 12. miejsce na liście najlepszych strzelców wszech czasów koszykarskiej ligi NBA. Jego dorobek to 26 689 punktów.

Cavaliers, liderzy Konferencji Wschodniej, mają już 53 zwycięstwa, czyli tyle, ile w całym poprzednim sezonie, a do rozegrania pozostało im jeszcze siedem spotkań.

 

W meczu z Nets, po wygraniu drugiej kwarty 34:17, już do przerwy prowadzili różnicą 24 punktów (63-39) i do końca spotkania kontrolowali wynik. James do 24 pkt dodał także 11 asyst. Tzw. double-double w ekipie gospodarzy miał także Kevin Love - 19 i 10 zbiórek. W pokonanym zespole wyróżnili się Thaddeus Young - 18 i Chorwat Bojan Bogdanovic - 14.

 

"Król James" wyprzedził w historycznej klasyfikacji strzelców Dominique'a Wilkinsa - 26 668 pkt, który obecnie komentuje w telewizji spotkania Atlanta Hawks. Do zajmującego 11. miejsce legendarnego Oscara Robertsona, mistrza NBA z Milwaukee Bucks w 1971 roku, brakuje mu 21 punktów. - To honor widzieć swoje nazwisko obok tak znakomitych graczy - powiedział czterokrotny MVP rozgrywek i dwukrotny mistrz NBA.

 

Priorytetem jest dla niego jednak pierwsze miejsce w Konferencji Wschodniej przed fazą play off. - Wiem, że możemy teraz dać odpocząć niektórym graczom, ale pracowaliśmy tak ciężko, by skończyć sezon na pozycji lidera, że nie zadowoliłoby mnie drugie miejsce - zaznaczył.

 

Ważne zwycięstwo odnieśli w czwartek Chicago Bulls, walczący o miejsce w czołowej ósemce na Wschodzie, dające prawo gry w play off. Pokonali na wyjeździe Houston Rockets 103:100, mimo że w trzeciej kwarcie rywale prowadzili różnicą 14 punktów.

 

W kolejnym meczu bohaterem ekipy "Byków" był reprezentant Hiszpanii Nikola Mirotic, który zdobył 28 pkt, trafiając pięć z 10 rzutów "za trzy". Po takiej jego próbie goście wyszli na prowadzenie 92:91 na trzy minuty przed końcową syreną. 21 pkt dla zwycięzców dodał Jimmy Butler. James Harden zdobył dla pokonanych 24. - Walczymy o pozostanie przy życiu - przyznał trener Chicago Fred Hoiberg.

 

Po dwóch wygranych z rzędu jego drużyna z dorobkiem 38 zwycięstw i 37 porażek zajmuje dziewiąte miejsce w Konferencji Wschodniej. Przed nią są Indiana Pacers (39-36), która nieoczekiwanie przegrała u siebie z Orlando Magic 94:114, oraz Detroit Pistons (40-35), a za nią zespół Marcina Gortata Washington Wizards (36-39).

 

Porażka Houston (37-39) zepchnęła ten zespół na dziewiąte miejsce w Konferencji Zachodniej. Wyprzedzają go Utah Jazz i Dallas Mavericks (obydwa 37-38). Walka o udział w play off między tymi ekipami może potrwać do ostatniego meczu sezonu zasadniczego.

 

W spotkaniu drużyn, które już zapewniły sobie grę w kolejnej decydującej rozgrywek, Los Angeles Clippers przegrali na wyjeździe z Oklahoma City Thunder 117:119. Goście wystąpili bez dwóch czołowych zawodników - Chrisa Paula i DeAndre Jordana, którym trener Doc Rivers dał odpocząć. Najwięcej punktów zdobyli dla nich Jamal Crawford i syn szkoleniowca Austin Rivers - po 32. Ten drugi ustanowił strzelecki rekord kariery.

 

W zwycięskim zespole, jak zwykle, wyróżnili się Kevin Durant - 31 i Russell Westbrook - 26 pkt, 11 asyst i osiem zbiórek. Był to 60. z rzędu mecz Duranta, w którym uzyskał minimum 20 pkt.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze