W półfinałowych starciach kaliskiego turnieju nie było niespodzianek:  najpierw mistrzynie Polski - siatkarki Chemika Police ograły 3:1 Budowlanych Łódź, następnie obrończynie trofeum - zawodniczki PGE Atomu Trefla Sopot wygrały z Polskim Cukrem Muszynianką Enea Muszyna 3:0. W finale zmierzyły się więc te same drużyny, co przed rokiem w Hali Azoty w Kędzierzynie-Koźlu; wówczas lepsza była drużyna z Sopotu, która wygrała 3:2 (17:25, 25:18, 25:10, 19:25, 15:12). Obie ekipy walczyły później w finale mistrzostw Polski 2015 (tę rywalizację 3-1 wygrały policzanki), obie zajęły również dwie czołowe lokaty po fazie zasadniczej obecnego sezonu Orlen Ligi.

 

Spotkanie finałowe mocnym akcentem rozpoczęły sopocianki: asem serwisowym popisała się Klaudia Kaczorowska, a na pierwszej przerwie technicznej miały trzy oczka zaliczki, którą jeszcze powiększyły w środkowej części seta (12:16). Po drugiej przerwie, po błędzie Joanny Wołosz policzanki przegrywały 12:17. Trener Jakub Głuszak poprosił o drugi już czas i jego uwagi pomogły siatkarkom Chemika, które wygrały trzy akcje z rzędu. Tę serię przerwała z kolei interwencja Lorenzo Micelliego. Sopocianki w końcówce przejęły inicjatywę na parkiecie i powiększały przewagę. Po autowym ataku Anny Werblińskiej Atomówki miały piłkę setową (18:24); partię potężną bombą z lewej strony zakończyła Maret Balkestein-Grothues. Zmorą mistrzyń Polski były w premierowej odsłonie błędy własne (popełniły ich aż 11, przy zaledwie 3 po stronie rywalek).

 

Drugiego seta od mocnego uderzenia rozpoczęły policzanki. Po asie serwisowym Stefany Veljković (3:0) opiekun Atomówek poprosił o czas. Na pierwszej przerwie, po efektownym ataku Madelaynne Montano Chemik miał trzy punkty przewagi. W kolejnych akcjach mistrzynie Polski złapały właściwy rytm, były skuteczne w ataku, a ich gra wyraźnie się rozkręcała, a sopocianki stawały się coraz bardziej bezradne; efektem - wynik 16:8 na drugiej przerwie. Przy takiej różnicy sopocianki nie były już w stanie nawiązać walki w końcówce. Po asie serwisowym Katarzyny Gajgał-Anioł (co pokazała dopiero weryfikacja) policzanki miały piłkę setową przy stanie 24:13. W następnej akcji blok Stefany Veljković przypieczętował zwycięstwo Chemika w tym jednostronnym secie.

 

Partia numer trzy to znów dobre otwarcie mistrzyń polski (4:1, 8:5). Środkowa część seta miała wyrównany przebieg, jednak Atomówki nie były w stanie złapać kontaktu z rywalkami; gdy zmniejszały dystans (12:10, 14:12), znów kilka akcji padało łupem policzanek, w efekcie Chemik prowadził na drugiej przerwie 16:12.  Po dwóch asach serwisowych Stefany Veljković przewaga wzrosła do sześciu punktów (20:14) i wydawało się, że w tej fazie seta jest to bezpieczna przewaga. Sopocianki zdołały jeszcze nawiązać walkę, co więcej - były bliskie odrobienia strat - przy stanie 21:19 atak zepsuła jednak Katarzyna Zaroślińska. Policzanki nie pozwoliły już sobie na wypuszczenie z rąk zwycięstwa w tym secie. Anna Werblińska wywalczyła piłkę setową (24:20) i choć w następnej akcji punkt zdobyła Justyna Łukasik, już w kolejnej ta sama zawodniczka zakończyła seta przestrzeloną zagrywką.

 

Początek czwartego seta miał wyrównany przebieg (8:7). Po pierwszej przerwie przewagę uzyskały policzanki (12:9), ale Atomówki, które w tej sytuacji nie miały nic do stracenia, nie rezygnowały: wygrały cztery akcje z rzędu i to one wyszły na prowadzenie po ataku  Brittnee Cooper (12:13). Przed drugą przerwą policzanki zdołały jednak odzyskać przewagę (16:14), a w dalszej części seta oglądaliśmy zaciętą walkę obu ekip. Po skutecznym bloku Katarzyny Zaroślińskiej na Annie Werblińskiej sopocianki znów złapały kontakt z rywalkami (20:19), po kolejnym bloku był już remis 21:21, a atak Brittnee Cooper dał Atomówkom prowadzenie. Po chwili znów przewagę miał Chemik (23:22), dzięki skuteczności Heleny Havelkovej. Błąd Danicy Radenković dał policzankom piłkę meczową, mimo to siatkarki  z Sopotu zdołały doprowadzić do rywalizacji na przewagi! Wojnę nerwów zakończył skuteczny blok po ataku Katarzyny Zaroślińskiej. 

 

Siatkarki Chemika Police sięgnęły po piąty Puchar Polski w historii klubu, wcześniej triumfowały w tej imprezie w 1993, 1994, 1995 i 2014 roku. Trofeum wywalczone w Kaliszu jest również pierwszym sukcesem w trenerskiej karierze Jakuba Głuszaka, który w lutym zadebiutował w roli pierwszego szkoleniowca Chemika. Za zdobycie Pucharu Polski siatkarki z Polic otrzymały premię w wysokości 100 tysięcy złotych.

 

Chemik Police – PGE Atom Trefl Sopot 3:1 (19:25, 25:13, 25:21, 26:24)

 

Chemik: Joanna Wołosz, Stefana Veljkovic, Katarzyna Gajgał-Anioł, Anna Werblińska, Helena Havelkova, Madelaynne Montano, Mariola Zenik (libero) – Isabel Pena, Aleksandra Jagieło.

Atom Trefl: Danica Radenkovic, Maja Tokarska, Zuzanna Efimienko, Maret Balkenstein-Grothues, Klaudia Kaczorowska, Katarzyna Zaroślińska, Agata Durajczyk (libero) – Klaudia Kulig (libero), Brittnee Cooper, Justyna Łukasik, Anna Kaczmar.