Cztery zwycięstwa dzielą Warriors od rekordu NBA

Koszykówka
Cztery zwycięstwa dzielą Warriors od rekordu NBA
fot. PAP

W niedzielę w lidze NBA 69. zwycięstwo w sezonie odnieśli koszykarze Golden State Warriors, którzy u siebie pokonali Portland Trail Blazers 136:111. Jeśli obrońcy tytułu wygrają cztery z pozostałych pięciu meczów, poprawią rekord Chicago Bulls z sezonu 1995/96.

Ówczesne rozgrywki "Byki", z legendarnym Michaelem Jordanem w składzie, zakończyły z bilansem 72-10.

 

W piątek Warriors doznali pierwszej porażki na własnym parkiecie w sezonie zasadniczym od 27 stycznia ubiegłego roku. Po rekordowych 54 zwycięstwach z rzędu ulegli Boston Celtics 106:109. Początek meczu z Trail Blazers również nie należał do nich. Goście trafili 14 ze swoich pierwszych 19 rzutów i szybko osiągnęli 11-punktowe prowadzenie. Później jednak mieli coraz mniej do powiedzenia.

 

"Po prostu wiedzieliśmy, że nie są w stanie utrzymać takiej skuteczności przez cały mecz. Trzymaliśmy się planu i w końcu osiągnęliśmy przewagę" - powiedział Draymond Green. 26-letni skrzydłowy uzyskał 13. w sezonie tzw. triple-double. Na swoim koncie zapisał 22 punkty oraz po 10 asyst i zbiórek.

 

Najskuteczniejszy w zwycięskim zespole był Stephen Curry. Najbardziej wartościowy zawodnik poprzedniego sezonu zdobył 39 punktów, trafiając m.in. aż dziewięć rzutów "za trzy". W trakcie tego meczu "Wojownicy" zostali pierwszą drużyną w historii NBA, której zawodnicy w jednym sezonie osiągnęli pułap 1000 trafionych rzutów zza łuku.

 

"Podobało mi się jak skoncentrowani byli moi zawodnicy, jak sprytni w porównaniu do innych meczów. To była dobra reakcja na porażkę z Celtics" - dodał trener Warriors Steve Kerr.

 

Dla Trail Blazers 38 punktów zdobył Damian Lillard.

 

W Konferencji Wschodniej najlepsza jest ekipa Cleveland Cavaliers (55-22). "Kawalerzyści" pokonali we własnej hali Charlotte Hornets 112:103. W zwycięskim zespole tradycyjnie najlepszy był LeBron James. Na swoim koncie zapisał 31 punktów, 12 asyst i osiem zbiórek. Wśród pokonanych wyróżnił się Kemba Walker - 29 punktów.

 

W niedzielę grała także drużyna Marcina Gortata. Washington Wizards przegrali na wyjeździe z Los Angeles Clippers 109:114.

 

Polski środkowy grał 29 minut i był najlepszym strzelcem w swoim zespole. Zdobył 21 punktów, trafiając 10 z 12 rzutów z gry i jeden z dwóch wolnych. Miał też siedem zbiórek, asystę i stratę.

 

"Czarodzieje" z bilansem 37-40 zajmują w Konferencji Wschodniej 10. miejsce i mają już tylko teoretyczne szanse na grę w fazie play off. Na ósmej pozycji, ostatniej dającej awans, są koszykarze Detroit Pistons (41-36). Do końca sezonu obie drużyny rozegrają po pięć meczów.

 

Taki sam bilans jak Pistons ma sklasyfikowana na siódmym miejscu Indiana Pacers, która pokonała na wyjeździe New York Knicks 92:87. W walce o awans liczy się także Chicago Bulls (39-38). "Byki" wygrały w Milwaukee z miejscowymi Bucks 102:98. W drużynie gości świetnie zagrał Jimmy Butler, który zdobył 25 punktów, trafiając 10 z 11 rzutów z gry. Wśród pokonanych prym wiódł Giannis Antetokounmpo - 34 punkty.

 

O udział w fazie play off zacięta walka jest na zachodzie. Siódme miejsce zajmuje Dallas Mavericks (39-38), ósme Utah Jazz (39-38), a dziewiąte Houston Rockets (38-39). Minionej nocy wszystkie te drużyny wygrały swoje mecze.

 

Mavericks na wyjeździe pokonali Minnesotę Timberwolves 88:78, Jazz w Phoenix wygrali z Suns 101:86, a Rockets na własnym parkiecie z Oklahoma City Thunder 118:110. W starciu przeciwko swojej byłej drużynie James Harden zdobył dla "Rakiet" 41 punktów. Dla gości najwięcej - 33 - uzyskał Kevin Durant.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze