Zanim ponownie będziemy emocjonować się kwalifikacjami do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro, czekamy na końcówkę sezonu klubowego – kto mistrzem Polski, komu Liga Mistrzów w tym i kto będzie nas reprezentował w przyszłym sezonie tych prestiżowych rozgrywek?

 

Cuprum i... długa przerwa


Już dziś w Lubinie Cuprum gra z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Dla tych pierwszych to wciąż walka o ewentualne czwarte miejsce w lidze, które pozwoli bić się ewentualnie o brązowe medale. Dla ZAKSy to tylko element przygotowań do wielkiego finału PlusLigi. Ale ten rozpocznie się dopiero po Final4 Champions League w Krakowie. Mając zagwarantowana walkę o mistrzostwo podopieczni Ferdinando De Giorgiego od dawna muszą kumulowac energię na finały. Czy taka sytuacja nie obróci sie przeciwko nim?

 

Znowu Zenit


Tymczasem 16 i 17 kwietnia w Tauron Arenie Kraków zagra Asseco Resovia i właśnie dlatego mistrzowie Polski mają o jeden mecz więcej od rywali w walce o ścisły finał PlusLigi. Przez chwilę w tym wyścigu byli też na prowadzeniu, ale stracony set z MKS Będzin spowodował, że rzeszowianie muszą teraz ograć drużynę Lotosu, a potem liczyć na wpadkę PGE Skry z Indykpolem lub BBTSem. W głowach mają także mecz z wielkim Zenitem Kazań, który juz wyeliminował z pucharów Lotos Trefl oraz PGE Skrę, a teraz jest faworytem meczu 16 kwietnia. Resovia ryzykuje, że ani nie zagra w finale rodzimych rozgrywek, ani w ostatnim meczu Ligi Mistrzów.

 

Burza, cisza i znów tornado?


W Bełchatowie po trzęsieniu ziemi trochę się uspokoiło. Niezależnie od humorów poszczególnych siatkarzy, cel jest jeden – awans do finału i próba ogrania ZAKSy. Przybycie Philippe’a Blaina i zwycięstwo z Cerradem Czarnymi Radom 3:0 na pewno uspokoiło sytuację w ekipie brązowych medalistów poprzedniego sezonu. Wszystko jednak rozstrzygnie się teraz w ciągu najbliższych czterech dni – dwie wygrane i awans do finału na pewno doda entuzjazmu. Wpadka i ponowna walka „tylko” o brązowe medale może spowodować przebudowę zespołu po sezonie. Czy prezes Konrad Piechocki pozbędzie się wówczas krnąbrnego Facundo Conte?

 

Kto bohaterem?


Z drugiej strony ktoś z wielkich – Asseco Resovia lub PGE Skra – obejdzie się smakiem i pożegna z marzeniami o tytule mistrzowskim. A wobec przebudowy europejskich rozgrywek trzecia ekipa naszej PlusLigi dostanie prawo walki tylko w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. To dodatkowo przyspieszy otwarcie kolejnego sezonu.


Jedno jest pewne – jak mawiają Amerykanie: nadchodzi money time, czyli czas wypłaty dla najlepszych, prawdziwych mistrzów, którzy potrafią grać pod presją i wygrywać ważne mecze, zdobywać dla swoich zespołów trofea. Panie i Panowie – PlusLiga szuka bohaterów sezonu!