"To był zwykły ludzki błąd kierownika drużyny, zasługujący najwyżej na karę porządkową, a nie ukaranie całej drużyny. Zawodniczka była uprawniona do gry i mogła w tym spotkaniu zagrać. Dlatego będziemy się odwoływać" - powiedział PAP prezes Medyka Roman Jaszczak.

 

Protest po meczu złożył klub z Wałbrzycha, a Komisja ds. Piłkarstwa Kobiecego PZPN go uznała. Medyk jest liderem tabeli ekstraligi z przewagą ośmiu punktów nad Górnikiem Łęczna.