Na pewno brak Agnieszki wśród uczestniczek jest odczuwalny, nie ma się co czarować. Ale myślę, że emocje, które dostarczyły m.in. wczorajsze wieczorne mecze nieobecność Polki nieco rekompensują - powiedział Owczarz.

 

Dyrektor dawnej imprezy cyklu tenisistek w Warszawie Stefan Makarczyk w poniedziałkowej rozmowie z PAP zapewniał, że brak krakowianki - największej gwiazdy turnieju - będzie rzutować na frekwencję. - Sprawdzałem dane dotyczące biletów. W niedzielę, tuż po ogłoszeniu informacji o wycofaniu się Radwańskiej, rzeczywiście sprzedaż spadła, ale już od poniedziałku znów kibice zaczęli kupować wejściówki - podkreślił dyrektor imprezy rozgrywanej w katowickim Spodku.

 

W pierwszych dniach turnieju na trybunach dominują jak na razie jednak puste miejsca. Codziennie mecze oglądają na żywo m.in. Krystyna i Andrzej z Katowic. Starsza para przyznała, że kupuje bilety niezależnie od nazwisk, jakie są w obsadzie. - Nasi znajomi jednak, po wycofaniu się Agnieszki zrezygnowali z kupna wejściówek. Oczywiście, szkoda, że nie ma jej, bo jednak turniej jest w Polsce... W to tłumaczenie z kontuzją barku wierzymy tak pół na pół. Jak to mówią, jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze - zaznaczyli.

 

Owczarz ocenił, że na razie nie było sygnałów, by wycofanie się trzeciej rakiety świata miało wpłynąć na zmniejszenie się zainteresowania sponsorów katowicką imprezą. - To temat na przyszły rok. W turnieju w Dubaju wycofało się z dnia na dzień chyba trzy lub cztery czołowe zawodniczki. Rezygnacje z powodów zdrowotnych zdarzają się, taki jest sport. Sponsorzy też muszą zdawać sobie z tego sprawę. Tak jak jest ze skokami narciarskimi - wszystko jest gotowe, ale zawody się nie odbywają, bo np. wieje zbyt mocny wiatr - argumentował.

 

Jak dodał, by pozyskać w zastępstwie Radwańskiej inną tenisistkę z czołowej "10" rankingu WTA, organizatorzy musieliby wiedzieć o sprawie kilka tygodni wcześniej. - O tym, że Agnieszka nie zagra dowiedzieliśmy się w niedzielę ok. godz. 12.30. Nierealne było znalezienie zastępstwa w tak krótkim czasie. Przeważnie czołowe tenisistki mają ustalone starty z góry na cały sezon. Ciężko więc byłoby o kogoś z grona najlepszych. By zapewnić udział zawodniczki z Top 20 - realnie patrząc - trzeba byłoby wiedzieć minimum na tydzień przed turniejem. Sytuację dodatkowo utrudniłby fakt, że w tym samym czasie odbywa się turniej w Charleston, gdzie występuje m.in. Angelique Kerber - zwrócił uwagę.

 

Impreza w Katowicach jest jednym z mniejszych turniejów w cyklu WTA (pula nagród 250 tys. dol.). W obsadzie ze względów regulaminowych może być tylko jedna zawodniczka z Top 10. - By zaprosić dwie, musielibyśmy podwoić pulę nagród. Oznaczałoby to jednak bardzo duże nakłady finansowe - podkreślił dyrektor katowickich zawodów.

 

Transmisje turnieju WTA Katowice Open na sportowych antenach Polsatu.