Mówiąc młodzieżowym slangiem, masakrą było dla wielu już samo dotarcie do teksańskiego Austin. W poniedziałek po ostatnim wyścigu o Grand Prix Argentyny w powodu burz na pobliskim lotnisku uziemione zostały wszystkie wyczarterowane samoloty. Ci, który z Termas de Rio Hondo wylecieli już w niedzielę wieczorem, przez kilka dni relaksowali się w Austin. Ponad trzysta osób, w tym spora grupa zawodników MotoGP i mnóstwo mechaników, utknęło jednak w Argentynie na kilka dni i dotarło do Teksasu dopiero w czwartek. Calowi Crutchlowi, Scottowi Reddingowi i Jackowi Millerowi podróż zajęła łącznie aż... 70 godzin!

 

Amerykańskiego snu większość członków karuzeli MotoGP nie miała więc przed weekendem w nadmiarze, a dzisiaj trzeba już zabrać się do ciężkiej pracy. Wygląda na to, że na motocyklistów w Austin czekają kolejne niespodzianki. Na torze słynącym z ponad kilometrowej prostej przez ostatnie trzy lata dzielił i rządził niepokonany w USA Marc Marquez, ale w tym sezonie Honda ma spore problemy z przyspieszeniem. Czy to oznacza przerwanie zwycięskiej passy hiszpańskiego mistrza? To bardzo możliwe, także z uwagi na niesamowite prędkości osiągane przez motocykle Ducati. Czy złamany zostanie ponownie rekord prędkości i znów przekroczone zostanie 350 km/h?

 

Wielu kierowców obawia się także o opony. W ostatnią niedzielę z powodu problemów z ogumieniem wyścig w Argentynie trzeba było skrócić i podzielić pit-stopami. Austin jest pod tym względem jeszcze bardziej wymagające, szczególnie jeśli chodzi o przednie opony, a Michelin – nowy dostawca ogumienia – nie zaliczył tam rok temu udanych testów. Wszystko to sprawiło, że Francuzi wyprodukowali w poniedziałek partię nowych opon i ekspresowo dostarczyli je do Teksasu. Co z tego wyniknie? Nie wie nikt!

 

W tabeli prowadzenia broni Marquez, ale odpokutować za winy z Argentyny będzie chciał Andrea Iannone na Ducati. Trzeba na niego uważać, podobnie jak na zespołowego kolegę Andreę Dovizioso. Prędkość Hondy to wielki znak zapytania, ale równie ciekawe może być to, jak mocno przyspieszy w tym roku w USA Suzuki. Maverick Vinales ma coraz większy apetyt na podium.

 

Tor Ameryk w ostatnich latach nie był zbyt sprzyjający motocyklom Yamahy, dlatego Valentino Rossiego i Jorge Lorenzo może czekać trudny weekend. Wygląda na to, że Hiszpan jest już jedną nogą w zespole Ducati, do którego ma dołączyć podobno w przyszłym roku. Napięcia pomiędzy nim i zespołowym kolegą z Yamahy w Austin osiągnęły w czwartek nowe wyżyny, ale więcej na ten temat na antenie. Szykuje się kolejny nieprzewidywalny i szalony weekend. Dla kogo spełni się amerykański sezon?

 

Relacje z Grand Prix Ameryk na sportowych antenach Polsatu i portalu polsatsport.pl. Niedzielny wyścig MotoGP startuje o godzinie 21:00. Bezpośrednia relacja na antenie Polsatu Sport Extra i w internecie.