Błachowicz w Zagrzebiu walczył o życie. Ostatnie dwie porażki z Jimim Manuwą oraz Coreyem Andersonem postawiły Polaka pod ścianą. Przegrana przekreślała jego szanse o pozostaniu w organizacji UFC, ale on zdawał sobie doskonale z tego sprawę. Proces zbijania wagi poszedł wyśmienicie, a ostatniego wieczoru przed walką Polak był bardzo skoncentrowany i pewny swego.

 

Walka z Pokrajacem rozpoczęła się od krótkiej wymiany ciosów w stójce, a chwilę później Polak sprowadził rywala na matę. Przez kilkadziesiąt sekund Błachowicz kontrolował walkę z góry i zadawał celne uderzenia. W połowie rundy spróbował zajść za plecy, ale na jego nieszczęście Pokrajac odwrócił pozycję. Chorwat kończył walkę w dosiadzie pod siatką i runda z pewnością runda poszła na jego konto.

 

W drugiej odsłonie nie było mowy o kalkulowaniu. Polak poszedł na ostrą wymianę ciosów z Pokrajacem. Uderzenia wyprowadzane były zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Wydawało się, że Błachowicz jednym z podbródkowych naruszył Chorwata, ale ten błyskawicznie uspokoił sytuację. Polak sprowadził walkę do parteru i tam szukał swojej szansy. Po chwili jednak sędzia podniósł walkę do stójki, gdzie znowu widzieliśmy wymianę potężnych ciosów.

 

Publiczność w Arenie Zagrzeb była zachwycona i głośno skandowała słynne: "U boj, u boj za narod svoj!". Obaj zawodnicy wyglądali na potwornie zmęczonych, ale chyba to Polak zachował więcej sił. Po minucie Błachowicz potężnym ciosem przestawił Pokrajac, a później spróbował latającego kolana, które o mały włos i doszłoby do celu. Reprezentant S4 Fight Team chwilę później sprowadził walkę do parteru i do końca rundy kontrolował pozycję z góry przy okazji zasypując Pokrajaca ciosami z góry.

 

Ostatnia odsłona poszła z pewnością na konto Błachowicza, a po walce zawodnicy wymienili szczere uściski. O werdykcie zadecydowali sędziowie, którzy zwycięstwo zasłużenie przyznali Polakowi. Błachowicz najprawdopodobniej zachował pozycję w organizacji UFC, a na kolejne walki naprawdę ciężko zapracował.

 

 

Jan Błachowicz pokonał Igora Pokrajaca przed jednogłośną decyzję sędziów (29:28, 29:28, 29:28).