Barcelona znowu wielka. Suarez demoluje Deportivo

Piłka nożna
Barcelona znowu wielka. Suarez demoluje Deportivo
fot. PAP / EPA

Cztery mecze bez zwycięstwa, trzy kolejne porażki. Ta fatalna passa Barcelony w Primera Division sprawiła, że walka o mistrzostwo Hiszpanii rozgorzała na nowo. W środowy wieczór Barca wysłała jednak w świat jasny sygnał: to ona pozostaje faworytem tej walki. 8:0 na wyjeździe z Deportivo mówi samo za siebie.

Czy Barcelona nadal jest w kryzysie? Rozważania na ten temat po kilkunastu minutach meczu na El Riazor nie miały już większego sensu; po pół godzinie - nie miały żadnego. Dwie bramki Luisa Suareza, a przede wszystkim gra - swobodna, pełna polotu, zaświadczały o tym, że mamy do czynienia ze starą, dobrą Barceloną.

Wprawdzie jeszcze przy stanie 0:1 miał znakomitą okazję Lucas Perez, ale... nawet gdyby trafił, goście i tak najpewniej ten mecz by wygrali. Tego wieczora byli bowiem poza zasięgiem Deportivo. Potwierdzili to najdobitniej w pierwszych minutach po przerwie. Najpierw trafił Rakitić, a po chwili ponownie Luis Suarez i już nawet najwięksi optymiści na trybunach stadionu El Riazor stracili resztki nadziei na sukces gospodarzy.

A dzieło zniszczenia Deportivo kontynuował niesamowity tego dnia Luis Suarez. Urugwajczyk trafił również na 5:0, a przy bramce Messiego na 6:0 zaliczył asystę (gwoli ścisłości: bramka Rakiticia również padła po podaniu Suareza). Efektowne zagranie Suareza otworzyło również drogę do bramki Neymarowi. I tylko przy jednym, jedynym golu - tym Bartry - Suarez nie miał bezpośredniego udziału.

Dobrą puentą całego spotkania było zachowanie sędziego. Ricardo De Burgos odgwizdał koniec meczu natychmiast po upływie dziewięćdziesiątej minuty. Nie doliczył ani sekundy, jemu też było chyba żal gospodarzy...

Deportivo La Coruna - FC Barcelona 0:8 (0:2)
Bramki: Suarez (11, 24, 53, 64), Rakitić (47), Messi (73), Bartra (79), Neymar (81)

SZYFR, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze