Prezes Orlen Wisły Płock: Pokonać Azoty w trzecim meczu

Piłka ręczna
Prezes Orlen Wisły Płock: Pokonać Azoty w trzecim meczu
fot. Cyfrasport

„Jedziemy do Puław z zamiarem wygrania sobotniego meczu, by szybko awansować do finału rozgrywek PGNiG Superligi” - powiedział prezes piłkarzy ręcznych Orlenu Wisły Płock Artur Zieliński. W półfinałowej serii play off jego zespół prowadzi z Azotami 2-0.

Dwa pierwsze mecze Wisła rozegrała w weekend w Płocku, gdzie pokonała Azoty 35:34 i 36:32. Do finału awansuje zespół, który wygra trzy razy.

 

W najbliższą sobotę w Puławach rozegrany zostanie trzeci mecz. „Mam nadzieję, że ostatni. Jedziemy do Puław z zamiarem wygrania pojedynku i szybkiego powrotu do Płocka. Zdajemy sobie sprawę, że czeka nas niełatwe spotkanie, ale jesteśmy optymistami. W tym sezonie, nie wiem dlaczego, ale znacznie lepiej gra nam się na wyjeździe, tak było w krajowych rozgrywkach i w Lidze Mistrzów. Mam nadzieję na powtórkę z ubiegłego roku, wtedy także walczyliśmy o awans do finału z Azotami i zrealizowaliśmy zadanie w trzech meczach” - dodał prezes Zieliński.

 

W rozgrywanych w Płocku dwóch pierwszych spotkaniach Orlen Wisła wygrywała dopiero w końcówkach. Wcześniej na parkiecie dominowali goście. „My doceniamy klasę przeciwnika, wiemy z kim gramy o awans, znamy doskonale zespół Azotów, a w Płocku przekonaliśmy się, jak wymagająca jest to drużyna. Ale mamy świadomość naszych atutów, umiejętności, charyzmy, a nie trzeba dodawać, że jesteśmy zdeterminowani, by szybko zakończyć rywalizację na tym poziomie. Dodatkowy tydzień na przygotowania do finału bardzo nam się przyda” - zapewnił Zieliński.

 

W pierwszych dwóch spotkaniach rozgrywanych w Orlen Arenie rywale sprawili płocczanom sporo kłopotów. Puławianie prowadzili w pierwszym meczu przez trzy kwadranse, w drugim przez 40 minut.

 

Zdaniem prezesa, spory wpływ na to, że Orlen Wisła wygrywała mecze dopiero w końcówkach była sytuacja kadrowa drużyny.

 

Trener Manolo Cadenas nie miał do dyspozycji trzech kontuzjowanych zawodników: Marco Oneto, Bartosza Konitza i Mateusza Piechowskiego, którzy na pewno nie zagrają już do końca sezonu. Nie mógł także skorzystać jednocześnie z dwóch zawodników spoza Unii Europejskiej. W pierwszym pojedynku wystąpił Ivan Nikcevic, w drugim Miljan Pusica.

 

Przed trzecim meczem drużyna jest jeszcze bardziej osłabiona. „Dan Emil Racotea nabawił się kontuzji ręki, dopiero na podstawie wyników badań tomografem stwierdzono lekkie pęknięcie kości śródręcza. To oznacza, że niezbędne jest 2-3 tygodniowe usztywnienie dłoni, co wiąże się z przerwą w grze. W piątek podejmiemy też decyzję, czy zagra Adam Wiśniewski, który narzekał na bóle przeciążeniowe w kolanie” - dodał prezes Zieliński.

 

Sobotni, trzeci mecz półfinałowy zaplanowano na godz. 20.00. Jeśli Orlen Wisła nie będzie miała na swoim koncie trzeciego zwycięstwa, wtedy w niedzielę drużyny zagrają o godz. 18.00. W przypadku, gdy obydwa spotkania w Puławach wygrają gospodarze, ostatni, rozstrzygający piąty mecz odbędzie się 30 kwietnia w Płocku.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze