Przed CCC uplasowała się jeszcze drużyna Gazprom-RusVelo, gorsza od Tinkoff o 4 sekundy. Druga z polskich ekip - Verva Activejet zajęła 10. miejsce - 2.00 straty do zwycięzców.

 

Liderem klasyfikacji indywidualnej pozostał Chorwat Matija Kvasina z Synergy Baku. Jego zespół zajął w sobotę czwarte miejsce. Na drugą lokatę awansował Duńczyk Jesper Hansen (Tinkoff), który ma 32 sekundy straty do Kvasiny. Trzeci, w tym samym czasie, jest Hiszpan Victor de la Parte z CCC Sprandi Polkowice. Tuż za nim plasuje się drugi kolarz "pomarańczowych" Austriak Felix Grosschartner - strata 55 s.

 

Najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem Verva Activejet jest również Hiszpan - Jordi Simon - 13. lokata, strata 4.05. Karol Domagalski (One Pro Cycling) zajmuje 23. miejsce (strata 8.27), a ubiegłoroczny triumfator imprezy Maciej Paterski (CCC) - 42. (strata 14.10).

 

"Trasa była pagórkowata, z dużą liczbą rond oraz niebezpiecznych zakrętów. Staraliśmy się jechać tak, by nikt się nie przewrócił na śliskim asfalcie, a na płaskich i prostych odcinkach naciskaliśmy mocniej na pedały. Uczulaliśmy zawodników, by spokojnie wchodzili w zakręty, bo w takich momentach, podczas wyścigu, można łatwo przesadzić. Udało się na szczęście przejechać wyścig bez żadnych kraks. Kolarze jechali równo, mocno i dali z siebie wszystko. Bardzo ważna była spójność zmian, by nikt nie szarpał i zmiany następowały płynnie. I tak właśnie u nas było - ocenił Tomasz Brożyna, dyrektor sportowy CCC Sprandi Polkowice.

 

Wyścig zakończy się w niedzielę w Zagrzebiu.