ZAKSA Kędzierzyn-Koźle bardzo pewnie rozprawiła się z Asseco Resovią już w drugim kolejnym finałowym meczu PlusLigi, przez co jest już jedną nogą na najwyższym stopniu podium. Początki drugiego spotkania były jednak trudne, bowiem to rzeszowianie prowadzili na pierwszej przerwie technicznej. Sprawy w swoje ręce postanowił wziąć Ferdinando De Giorgi, który nastroił swój zespół w odpowiedniej chwili, dzięki czemu ten błyskawicznie odrobił straty i wyszedł na prowadzenie zdobywając pięć punktów!

O sile włoskiego trenera ZAKSY o dziwo nie stanowi temperament, jak powinno wynikać z jego pochodzenia, lecz... siła spokoju, o której opowiedział nam środkowy zespołu Patryk Czarnowski.
Włoscy szkoleniowcy słyną z temperamentu, żywiołu, emocji, czasami aktorstwa. W stosunku do Fernando jest troszeczkę inaczej. On bardzo nas uspokaja, spokojem rozwiązuje wszystkie boiskowe problemy. Dzięki temu nie staramy się wyjść z opresji furią, lecz właśnie staramy się opanować i zagrać swoje.
Skutek był błyskawiczny, a słowa Patryka znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości. ZAKSA na przerwę techniczną schodziła przy stanie 5:8, zaś po powrocie na boisko zdobyła pięć punktów z rzędu przy kapitalnie funkcjonującej zagrywce Jurija Gladyra i mądrości boiskowej Sama Deroo. Ojców sukcesu kędzierzynian zapewne jest wielu, kluczowymi postaciami są wspomniany Belg, Dawid Konarski czy też dyrygent zespołu Benjamin Toniutti, jednak nie do przecenienia jest właśnie siła spokoju płynąca z ławki.

Seria punktów ZAKSY w załączonym materiale wideo.