Górnik Zabrze jechał do Białegostoku z dużym apetytem, bo Jagiellonia była w zeszłym roku jednym z niewielu zespołów, który mu uległ (3:2). Bojowe nastawienie znalazło ujście już w 10. minucie, kiedy Rafał Kurzawa trafił w poprzeczkę.

Były to jednak dobre złego początki, bo pierwszej połowie nie oglądaliśmy już więcej groźnych sytuacji. Kurzawa przypomniał o sobie dopiero w 55. minucie, kiedy dośrodkował z rzutu rożnego perfekcyjnie na głowę Jose Kante. Hiszpan uderzył minimalnie obok bramki.

W 70. minucie Tomasz Musiał popełnił spory błąd. Szymon Matuszek trafił Dawida Szymonowicza centralnie w twarz i to jeszcze we własnym polu kanym. Jedenastka dla Jagiellonii ewidentna. Arbiter jednak nie zareagował.

W końcówce meczu czarował Sebastian Steblecki, który w 77. minucie zmienił Romana Gergela. Były zawodnik Cracovii wdawał się w efektowne dryblingi, zdobywał teren, ale ostatecznie zawsze zatrzymywał się na ostatnim obrońcy.

W Jagiellonii robił, co mógł Konstantin Vassiljev, któremu pomagał Alvarinho. Białostocki duet nie był jednak w stanie pokonać Grzegorza Kasprzika. Skończyło się 0:0.

 

Jagiellonia Białystok - Górnik Zabrze 0:0

Jagiellonia: 69. Bartłomiej Drągowski - 24. Matija Širok, 20. Dawid Szymonowicz, 25. Guti, 77. Piotr Tomasik - 15. Fedor Černych, 22. Rafał Grzyb, 6. Taras Romanczuk, 5. Konstantin Vassiljev, 11. Karol Mackiewicz (73, 10. Alvarinho) - 28. Karol Świderski (63, 13. Przemysław Mystkowski).

Górnik: 99. Grzegorz Kasprzik - 22. Szymon Matuszek, 2. Bartosz Kopacz, 26. Adam Danch, 25. Mārcis Ošs, 15. Ken Kallaste - 11. Roman Gergel (77, 71. Sebastian Steblecki), 19. Mariusz Przybylski, 6. Rafał Kurzawa, 14. Armin Ćerimagić (81, 16. Michał Janota) - 29. José Kanté (86, 23. Szymon Skrzypczak).

żółta kartka: Matuszek.

sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).
widzów: 8573.