„Regaty w Hyeres odbywają się zawsze w kwietniu. Co roku w ich trakcie obchodzę urodziny. Spędzam je z dala od domu i rodziny, ale za to z moimi przyjaciółmi i partnerami z narodowego teamu. Zawsze, gdy wracam do domu po Pucharze Świata jest też czas na uroczystość rodzinną” – wyjaśniła zawodniczka, urodzona 26 kwietnia 1986 r. w Warszawie.

 

Tegoroczny, okrągły jubileusz, wkroczenie w kolejną dekadę życia, wcale nie wywołuje u niej pesymistycznych myśli o szybko mijającym czasie.

 

„Rzeczywiście, trzydziestka już na karku, ale dobrze się czuję. Wcale nie odczuwam, że mam tyle lat. Ktoś może powiedzieć, że stałam się dojrzałą seniorką, ale ja cały czas pocieszam się, że nie jestem najstarsza w windsurfingowej w stawce. Wciąż startujące dziewczyny, które rywalizowały ze mną w Londynie, w większości są ode mnie starsze” - zaznaczyła.

 

W środę rozpoczną się na Lazurowym Wybrzeżu prestiżowe regaty, w których w każdej z klas startuje 40 najlepszych zawodników w rankingu. Zawodniczka YKP Warszawa wystartuje w nich obok dwóch innych reprezentantek Polski – aktualnej mistrzyni świata i olimpijki Małgorzaty Białeckiej oraz Mai Dziarnowskiej (obie SKŻ Ergo Hestia Sopot).

 

Klepacka jest najstarsza w kobiecej kadrze biało-czerwonych, ale koleżanki nie dają jej tego odczuć.

 

„Znamy się od tylu lat, że nie odczuwamy różnic wieku. Tak naprawdę wśród sportowców nie ma takich granic. Kiedyś uświadomił mi to Józef Grudzień, bokser, który na igrzyskach w Tokio w 1964 roku wywalczył złoty medal. Miałam okazję poznać go kilka lat temu i początkowo zwracałam się do niego +proszę pana, panie Józefie”. On natychmiast zareagował: +Mów mi po imieniu, bo pomiędzy sportowcami nie ma granicy wieku. Jesteśmy tacy sami” - zauważyła.

 

Brązowej medalistce igrzysk w Londynie oraz mistrzyni i dwukrotnej wicemistrzyni świata nie udało się w tym roku wywalczyć olimpijskiej kwalifikacji. Jak podchodzi do zawodów w Hyeres?

 

„Poważnie, jak do każdych innych. Czy jest to Puchar Polski, mistrzostwa Polski czy Puchar Świata. Mam nadzieję, że mi dobrze pójdzie, że będą mi wiały w żagiel dobre wiatry. W końcu może mi się uda i stanę na podium, bo ostatnio ocieram się o czwarte, piąte miejsca. W PŚ na Majorce skończyłam piąta. W Heyres postaram się powalczyć o podium, ale stawka jest bardzo silna. Startują wszyscy olimpijczycy z Rio. Będzie to też dobry test przed lipcowymi mistrzostwami Europy w Helsinkach. Jak coś nie pójdzie, będzie można się zastanowić co poprawić, aby sięgnąć po złoty medal w Finlandii” - wyjaśniła.

 

W Hyeres Klepacka już nieraz stawała na podium. Wygrała te zawody w 2008 roku, mimo niezbyt dobrych warunków pogodowych. Zajmowała też trzecie miejsca.

 

„Pierwszy raz miałam okazję być tutaj w… 1997 roku, 19 lat temu. Na swoje pierwsze zagraniczne zgrupowanie przyjechałam z trenerem klubowym Witoldem Nerlingiem jako mały dzieciak. Miałam 11 lat, biegałam i pożyczałam linki od starszych zawodników z kadry, którzy teraz są trenerami” - wspomniała.

 

„Nie wiem, czy uda mi się powtórzyć sukces sprzed ośmiu lat, ale jak w każdych zawodach dam z siebie wszystko. W okresie od kwietnia do czerwca w regionie Zatoki Hyeres wieje dosyć silny wiatr, mistral, który jest idealny do uprawiania windsurfingu. Mam nadzieję, że jego podmuchy przybliżą mnie do zwycięstwa” - zakończyła Klepacka.