Tałant Dujszebajew (trener Vive Tauronu Kielce): „Możemy być bardzo zadowoleni z awansu do Final Four. To było starcie dwóch świetnych zespołów. Każdy z nich miał swoje atuty i mógł awansować. Dziś mieliśmy odrobinę więcej szczęścia. Szanuję trenera Flensburga, dlatego powstrzymam się od komentarza jego słów (krytyka decyzji sędziów przez szkoleniowca gości – PAP). Proszę zobaczyć oba te spotkania, pełne 120 minut. Po tym starciu nie mam wątpliwości, że Mattias Andersson jest najlepszym bramkarzem świata. Ale chcę pogratulować Marinowi Sego i całej drużynie za awans do finałowej czwórki".

 

Manuel Strlek (zawodnik Vive Tauron Kielce): „Zrobiliśmy to, co musieliśmy zrobić na tym etapie rozgrywek. W końcowym rozrachunku to my zwyciężyliśmy jedną bramką i jedziemy znów do Kolonii na Final Four. To bardzo duży sukces dla wszystkich”.

 

Krzysztof Lijewski (zawodnik Vive Tauron Kielce): „Mecz mógł się podobać kibicom. Od początku stał na wysokim poziomie. Trzeba oddać, co cesarskie Mattiasowi Anderssonowi. Obronił 16 sytuacji sam na sam. Jestem dumny z drużyny, bo na boisku pokazaliśmy dziś wielkie serducho”.

 

Marin Sego (bramkarz Vive Tauronu Kielce): "Flensburg jest zespołem, który może wygrać z każdym i wszędzie. Szczęście dopisało dziś właśnie nam”.

 

Ljubomir Vranjes (trener SG Flensburg-Handewitt): „Po takim meczu możemy być oczywiście bardzo rozczarowani. Zasłużyliśmy na wyjazd do Kolonii. Zagraliśmy dobre spotkania. Jednak taki jest sport. Dziś to Kielce były lepsze. Niektóre rzeczy mnie oczywiście nie satysfakcjonują. Nie wykorzystaliśmy w pełni tych fragmentów gry, kiedy dysponowaliśmy przewagą liczebną na boisku. Mogliśmy całkowicie zmienić obraz gry, gdyby wówczas wpadały gole. Wielokrotnie graliśmy daleko od szóstego metra. Otrzymaliśmy co najmniej trzy kary, kiedy na to nie zasłużyliśmy. To trudne do zaakceptowania w takim miejscu. Jednak Kielce są świetną drużyną.

 

"I jeszcze ostatnie spostrzeżenie. W ostatniej sekundzie byłem za daleko by ocenić sytuację, jednak wiem z telewizji, że zasłużyliśmy na rzut karny. Chcę pogratulować Tałantowi za świetną pracę w obu meczach. Ale gratuluję też mojej drużynie. Teraz jedziemy do Hamburga grać w półfinałach Pucharu Niemiec".

 

Mattias Andersson (bramkarz SG Flensburg-Handewitt): „Trener powiedział sporo. Graliśmy przez 60 minut jako drużyna. Jesteśmy bardzo rozczarowani i smutni. Porażka boli i musimy jak najszybciej o niej zapomnieć. Za nami dwa świetne mecze i nie pozostaje mi nic innego jak tylko życzyć sukcesów Vive w Final Four”.